Mama zamieszkała w Smorgoniach w niewielkim samodzielnym domku w ogrodzie, na terenie posesji pp. Kapuścińskich.
Ludzie ci byli bardzo przyjaźni i życzliwy Mamie.
Starszy pan , właściciel domu był popem, mieszkał z córką i jej rodziną. Mieli chłopca- Kolę, który był w wieku mojego brata.
Mama często widywała panią Kapuścińską, jak o świcie, w rękawiczkach, zajmowała się pracami w ogrodzie.
Za domkiem, w którym mieszkała moja Mama, w niewielkiej kotlince płynęła niewielka rzeczka.
Tam Mama, jak inni mieszkańcy Smorgoń, czasami prała podręczne ciuchy .
W rzeczce tej, nawet częściowo pokrytej lodem zanurzano się po wizycie w bani. Państwo Kapuścińscy posiadali własną taką saunę, położoną nad brzegiem rzeczki.
Mama wspominała czasami jaką rozkoszą było przebywanie w bani. I na zawsze zapamiętała wielkie rozgrzane kamienie polewane wodą i brzozowe witki, którymi należało delikatnie chłostać rozgrzane ciało. Potem zanurzenie w lodowatej wodzie….nic dziwnego, że ludzie tak hartowani, żyli dłużej i byli raczej zdrowi.
