Spośród licznych moich górskich ciotek , córek Babci Marianny najbardziej lubiłam ciemnooką i ciemnowłosą Hanię i jaśniejszą Elę. Obie były bardzo podobne wewnętrznie , z wyraźnym podobieństwem do opisanego wujka Michała. Ciche, o skoncentrowanym nieśmiałym spojrzeniu, ale z widocznym obrazem silnej osobowości w oczach.
Gdy cała rodzina gadała, one milczały uśmiechając się tajemniczo.
Życie ich nie oszczędzało, ale dzielnie sobie radziły i stanowiły wielką podporę dla bliskich.
