Opowieści mojej Mamy. Moje ciotki góralki.

Moje ciotki, góralki

Gdy przyjeżdżaliśmy do Godziszki , zawsze się spotykaliśmy z  ciotkami z pierwszego małżeństwa Dziadka.

Rozpoznawałam z daleka, jak nadchodziły drogą swoim lekkim tanecznym krokiem.  Wiotkie i szczupłe, zwiewne ale i silne , odważne kobiety .  Gdy tak szły, ich szerokie spódnice zebrane w cienkiej talii  szerokim paskiem  porywał  gwałtowny beskidzki wiatr, zwany tutaj wiatrem „ od Orawki” a będący odpowiednikiem zakopiańskiego halnego.

Zapamiętałam doskonale ich wielkie roześmiane jasne oczy ocienione gęstymi czarnymi rzęsami.

Wszystkie miały gładko uczesane ciemne włosy a na szyi krwiste korale. 

Gdy na nie patrzyłam, przychodziło mi na myśl , że są tak piękne jak prawdziwe  artystki-  a może tylko śliczne młode Cyganki .

Ich wielka radość życia i witalność świadczyła, że były dorodnymi owocami  miłości swoich rodziców.  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *