Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz. ” Drugi szpital dziecięcy w Warszawie”

Artykuł dr Marii Barbary Chmielewskiej Jakubowicz zatytułowany „ Drugi szpital dziecięcy w Warszawie „ został opublikowany w tomie CXXXIV nr 2/ 1998 „Pamiętnika Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego” . Jest to rocznik zarządu Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego który ukazuje się od 1837 roku.

Ponieważ to czasopismo  jest dostępne w necie jedynie odpłatnie, zamieszczam  w tym blogu cały tekst artykułu, dzieląc go na jakby zamknięte tematycznie odcinki. Na zakończenie, jeśli mi się uda, podam całość w jednym wpisie…

 Oto ciąg dalszy… Poprzednie odcinki można znaleźć w tym blogu w zakładce „ Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz”.

 

 

 

 

 

 

Cz. 25

 

  <<… Codzienna praca przy chorym dziecku, a zwłaszcza całodobowa praca lekarzy, oddziałów, izby przyjęć, dyżurnych z laboratorium, jest nieoceniona. Idzie ona w parze z pracą samokształceniową i stałym podnoszeniem kwalifikacji. Kierownictwo szpitala bardzo o to dbało na co dzień. Ordynatorzy szkolili  nieustannie asystentów przy łóżku chorego; szkolili się tu także asystenci z innych szpitali, instytutów czy poradni rejonowych.

    W cotygodniowych posiedzeniach naukowych  lekarzy szpitala- a było ich 1760- lekarze przygotowywali i omawiali rzadkie przypadki kliniczne, przypadki zgonów, referaty poglądowe, sprawozdania z kursów, zjazdów czy kongresów, w których uczestniczyli. Przedstawiano także streszczenia z prasy zagranicznej , tzw. prasówki….>>

    

Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz.” Drugi szpital dziecięcy w Warszawie” ( 24 )

Artykuł dr Marii Barbary Chmielewskiej Jakubowicz zatytułowany „ Drugi szpital dziecięcy w Warszawie „ został opublikowany w tomie CXXXIV nr 2/ 1998 „Pamiętnika Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego” . Jest to rocznik zarządu Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego który ukazuje się od 1837 roku.

Ponieważ to czasopismo  jest dostępne w necie jedynie odpłatnie, zamieszczam  w tym blogu cały tekst artykułu, dzieląc go na jakby zamknięte tematycznie odcinki. Na zakończenie, jeśli mi się uda, podam całość w jednym wpisie…

 Oto ciąg dalszy… Poprzednie odcinki można znaleźć w tym blogu w zakładce „ Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz”.

 

 

 

 

 

 

Cz.24

 

 

  <<….   W innych oddziałach szpitala zmieniali się ordynatorzy, zmieniał się też profil oddziałów w miarę potrzeb epidemiologicznych. Wraz z rozwojem szczepień ochronnych jedne choroby zaczęły wygasać ( koklusz, dyfteryt, polio) , pojawiały się natomiast nowe problemy, jak wzrost zachorowań na wirusowe zapalenie wątroby w.z.w. ( żółtaczkę zakaźną), zapalenie opon mózgowo- rdzeniowych , salmonellozy. Niektóre oddziały zamykano, uruchamiając w razie potrzeby nowe. I tak dawne oddziały dla kokluszu i dyfterytu zamieniono na oddział dla chorych na w.z.w. , a oddział dotychczasowy dla polio- na oddział neuroinfekcji. W oddziale dla w.z.w. zmieniali się często ordynatorzy. Początkowo kilkanaście łóżek prowadziła dr Barbara Jaroszyńska. Potem dr Maria Rossa- po kursie szkoleniowym w Pradze Czeskiej, wprowadziła metody diagnostyczne  i lecznicze, kontrole i dietę, wypracowane przez klinicystów czeskich. Po niej przez krótki okres była ordynatorem dr Aleksandra Kulesza, a następnie , również krótko, doc. dr med. Aniela Marks- Zakrzewska ( drugi dyrektor). Częste zmiany kierowników nie sprzyjały ciągłości pracy. Dopiero gdy w roku 1961 oddział w.z.w. objęła dr Halina Oziemska, prowadziła go bez przerwy ponad 30 lat.

    Wobec nasilających się nadal zachorowań dzieci na w.z.w. zaszła konieczność otwarcia drugiego oddziału, na 38 łóżek, którego ordynatorem został dr med. Ryszard Dębski. Oddzielono salki dla chorych na w.z.w. A i w.z.w. B.

      Po odejściu dr med. D. Łukaszewicz do Instytutu Matki i Dziecka oddział neuroinfekcji prowadziła dalej dr med. Anna Gecow, a następnie dr med. Monika Czachorowska, ordynator przez ponad 25 lat, jedyny lekarz szpitala, który ma trzy specjalizacje: pediatryczną, zakaźną i neurologiczną.

    Oddział zakażeń jelitowych ( biegunki, czerwonki, salmonellozy) ponad 30 lat prowadziła dr med. Zofia Truchanowicz. Przechodząc na emeryturę przekazała kierownictwo swemu wieloletniemu współpracownikowi, dr Andrzejowi Pelcowi.

         Dyrektorami szpitala byli kolejno:

    Dr Eugenia Pomerska 1953-1957

    Doc. Dr Aniela Marks- Zakrzewska 1957-1961

    Dr Witold Gloksin 1961-1964

    Dr med. Halina Oziemska 1964-1977

    Dr Barbara Artman- Przetakiewicz 1977-1979

    Dr med. Halina Oziemska ( ponownie) 1979- 1982

    Dr med. Ryszard Dębski od r. 1982; jest dyrektorem kierującym tą placówką najdłużej ze wszystkich swoich poprzedników, a zarazem ordynatorem oddziały w.z.w. ( przypis red.- ten artykuł opublikowano w 1998 roku)

     Pierwszą przełożoną pielęgniarek była siostra Janina Drągowska, która ustawiła od początku pion pielęgniarek w systemie trójzmianowym oraz obsadę izby przyjęć. Drugą przełożoną pielęgniarek była siostra Alina Oziębło; obecnie przełożoną jest siostra Zofia Wielbut. ( dane z 1998 roku- przyp. red). Istnieje stała, ścisła współpraca z pielęgniarkami oddziałowymi oraz z pracującymi w przychodni przyszpitalnej….>>

   

Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz.” Drugi szpital dziecięcy w Warszawie” ( 23 )

 

Artykuł dr Marii Barbary Chmielewskiej Jakubowicz zatytułowany „ Drugi szpital dziecięcy w Warszawie „ został opublikowany w tomie CXXXIV nr 2/ 1998 „Pamiętnika Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego” . Jest to rocznik zarządu Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego który ukazuje się od 1837 roku.

Ponieważ to czasopismo  jest dostępne w necie jedynie odpłatnie, zamieszczam  w tym blogu cały tekst artykułu, dzieląc go na jakby zamknięte tematycznie odcinki. Na zakończenie, jeśli mi się uda, podam całość w jednym wpisie…

 Oto ciąg dalszy… Poprzednie odcinki można znaleźć w tym blogu w zakładce „ Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz”.

 

 

 

 

 

 

 

Cz.23

 

 

 

<<….    Z roku na rok zachorowania na polio nasilały się, zawłaszcza wśród najmłodszych dzieci do lat trzech: w szpitalu hospitalizowano wtedy po kilkuset chorych rocznie. Stan szpitala wynosił dotychczas 150- 190 łóżek. Przy największym nasileniu epidemii polio w 1958 r. wszystkie pomieszczenia szpitalne zostały zamienione na salki chorych- dzieci było 220. Praca w takim przetłoczeniu była niezmiernie trudna. Dzieci z porażeniami kończyn górnych i dolnych miały stosowane codzienne kocowanie, potem gimnastykę mięśni, a  dzieci z porażeniem mięśni oddechowych, nie mogące samodzielnie oddychać, przebywały w żelaznych płucach. W roku 1953 szpital miał jeden aparat żelaznych płuc, a w latach 1957- 1958 już trzy aparaty w oddzielnym pomieszczeniu, pod stałą opieką pielęgniarki. Kiedy aparat, w którym znajduje się dziecko, jest ustawiony właściwie, a dopływ energii elektrycznej jest stały, chory ma zapewnione oddychanie, ale gdy na skutek awarii elektrycznej praca aparatu ustaje, należy natychmiast podłączyć „ napęd ręczny” za pomocą specjalnego urządzenia, by nie dopuścić do dłuższej przerwy pracy żelaznych płuc. Tym „napędem ręcznym”( drąg wmontowany do aparatu) pchanym ręcznie do przodu i do tyłu, należy prowadzić „ wdech- wydech” do czasu ponownego włączeni elektryczności. Zdarzało się tak raz w czasie dyżuru, gdy troje dzieci było w żelaznych płucach.

 

      Ordynator oddziału polio dr med. Danuta Łukaszewicz- Dańcowa wszystkie siły oddawała w tych latach porażonym dzieciom, walcząc o każdą porażoną kończynę, o każdą grupę mięśniowa, o dzieci z zaburzeniami oddechowymi. Ważyła każdą decyzję, kiedy można robić przerwy, na jak długi okres, a kiedy u kogo zastosować aparat pancerzowy, obejmujący mięśnie klatki piersiowej. W tej bohaterskiej codziennej walce nieustannie pomagały jej dr med. Anna Gecow- doświadczony klinicysta i dr med. Monika Czachorowska. Doktor med. D. Łukaszewicz została odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi. Wydała drukiem książkę „ Poliomyelitis- choroba Heinego – Medina”, z której uczyły się potem pokolenia studentów, lekarzy pediatrów , zakaźników, neurologów…>>

 

 

 

W części tego blogu w rozdziale „na medycznej ścieżce” wspominam czasy, kiedy pracowałam w tym szpitalu, obecnie nieczynnym Szpitalu im. Dzieci Warszawy przy ul Siennej. Opisywałam swoje wrażenia z Oddziału Neuroinfekcji, owo żelazne płuco, które już tylko straszyło w pokoju przylegającym do dyżurki pielęgniarskiej, o przypadkach choroby Heinego- Mediny, które widziałam , kocowaniu , dr Czachorowskiej i personelu tego niezwykłego dla mnie oddziału. W czasach, kiedy pracowałam na Siennej( 1975-1981) epidemie polio już się nie zdarzały. Stało się to dzięki szczepieniom. Aż strach pomyśleć, że takie choroby mogą wrócić, bo obecnie panuje moda wśród rodziców, by w ogóle nie szczepić dzieci…

 

 

 

 

 

      

 

 

 

Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz.” Drugi szpital dziecięcy w Warszawie” ( 22 )

Artykuł dr Marii Barbary Chmielewskiej Jakubowicz zatytułowany „ Drugi szpital dziecięcy w Warszawie „ został opublikowany w tomie CXXXIV nr 2/ 1998 „Pamiętnika Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego” . Jest to rocznik zarządu Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego który ukazuje się od 1837 roku.

Ponieważ to czasopismo  jest dostępne w necie jedynie odpłatnie, zamieszczam  w tym blogu cały tekst artykułu, dzieląc go na jakby zamknięte tematycznie odcinki. Na zakończenie, jeśli mi się uda, podam całość w jednym wpisie…

 Oto ciąg dalszy… Poprzednie odcinki można znaleźć w tym blogu w zakładce „ Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz”.

 

 

 

Cz. 22

 

 

<<….Profesor Bogdanowicz przeegzaminował lekarzy szpitala i nadał im specjalizacje w zakresie chorób zakaźnych. Tak więc wszyscy ordynatorzy i niektórzy asystenci mieli podwójną specjalizację. Oddziałami  w początkowym okresie kierowali: dr Halina Oziemska- oddział dyfterytyczny, 30 łóżek; oddział polio- dr med. Danuta Łukaszewicz- Dańcowa, 38 łóżek; oddział obserwacyjny- dr Michał Kokoszko, 18 łóżek; oddział biegunkowy- dr med. Zofia Truchanowicz, 32 łóżka; oddział kokluszowy- dr Betty Mosler, 32 łóżka…..>>

 

 

 

Wymienioną tutaj dr Zofię Truchanowicz opisałam w części blogu traktującej o mojej ścieżce zawodowej. To ona, w 1975 roku jako wicedyrektor szpitala zaakceptowała moją kandydaturę na asystenta szpitala. Jej pogoda ducha, szeroki uśmiech, poskręcane kudełki a co najważniejsze sympatyczny kordialny sposób bycia i  życzliwość dla ludzi oraz wyraźna mądrość życiowa spowodowała, że ten szpital jawił mi się jako nie tylko ciekawa ale także przyjazna placówka.

    Z kolei wspomniana dr Halina Oziemska , która była dyrektorem szpitala  ostatecznie zadecydowała o przyjęciu mnie do pracy. Odbyła ze mną długą rozmowę zadając wiele ważnych pytań i czekała na odpowiedź z jakimś smutkiem a nawet mrokiem w oczach.   Była kobietą wysoką, szczupłą, ciemnowłosą , zasadniczą i poważną do bólu.  Budziła  we mnie szacunek pomieszany z  lękiem…. To w późniejszych latach jej sposób reagowania spowodował, że podjęłam decyzję zmiany pracy- to też opisałam w części blogu „ na medycznej ścieżce”….

Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz.Historia Szpitala przy ul. Siennej ( 21 )

Artykuł dr Marii Barbary Chmielewskiej Jakubowicz zatytułowany „ Drugi szpital dziecięcy w Warszawie „ został opublikowany w tomie CXXXIV nr 2/ 1998 „Pamiętnika Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego” . Jest to rocznik zarządu Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego który ukazuje się od 1837 roku.

Ponieważ to czasopismo  jest dostępne w necie jedynie odpłatnie, zamieszczam  w tym blogu cały tekst artykułu, dzieląc go na jakby zamknięte tematycznie odcinki. Na zakończenie, jeśli mi się uda, podam całość w jednym wpisie…

 Oto ciąg dalszy… Poprzednie odcinki można znaleźć w tym blogu w zakładce „ Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz”.

 

 

 

 

 

 

 

Cz. 21

 

 

 <<….W roku 1952, w miarę nadciągającej epidemii poliomyelitis ( choroby Heinego- Medina), Wydział Zdrowia m. st. Warszawy zdecydował uruchomić tu szpital zakaźny dziecięcy dla hospitalizacji tych chorych. W marcu 1953 r. przeprowadzono prace remontowo- adaptacyjne budynku głównego , z przeznaczeniem na oddziały dziecięce, budynku jednopiętrowego od strony ul. Siennej w celu umieszczenia izby przyjęć, administracji, apteki i laboratorium. Postawiono także barak drewniany jako budynek pomocniczy dla administracji na okres trzech lat. Ale jak każda prowizorka trwa on do tej pory.

     Na stanowisko pierwszego dyrektora szpitala powołano dr Eugenię Pomerską, której energia i zdolności organizacyjne od początku zapewniały dobry start i właściwy kształt placówki. Pomagał jej dbający o całość spraw administracyjno- finansowych  kierownik , Józef Oser. Dyrektor Pomerska dobrała zespół młodych lekarzy, głównie uczniów prof. Szenajcha, i doświadczonych ordynatorów pediatrów, którzy przez lata ofiarnie pracowali, zwalczając kolejne epidemii poliomyelitis , kokluszu, dyfterytu, biegunek.

      W pierwszych dwóch latach na bazie szpitala pracował Zespół Kliniki Chorób Zakaźnych Wieku Dziecięcego prof. dr Jana Bogdanowicza, zanim klinka została przeniesiona do własnej siedziby w Szpitalu Zakaźnym nr1…..>>

 

Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz.” Drugi szpital dziecięcy w Warszawie” (20)

Artykuł dr Marii Barbary Chmielewskiej Jakubowicz zatytułowany „ Drugi szpital dziecięcy w Warszawie „ został opublikowany w tomie CXXXIV nr 2/ 1998 „Pamiętnika Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego” . Jest to rocznik zarządu Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego który ukazuje się od 1837 roku.

Ponieważ to czasopismo  jest dostępne w necie jedynie odpłatnie, zamieszczam  w tym blogu cały tekst artykułu, dzieląc go na jakby zamknięte tematycznie odcinki. Na zakończenie, jeśli mi się uda, podam całość w jednym wpisie…

 Oto ciąg dalszy… Poprzednie odcinki można znaleźć w tym blogu w zakładce „ Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz”.

   

 

 

Cz. 20

 

 <<…. Po upadku powstania dzieci, chorych i rannych ewakuowano w kilku etapach do szpitala w Milanówku. Ewakuacja trwała do końca października a nadzorowali ją inż. Tomaszewski i W. Surewicz. Jeszcze w listopadzie obaj organizowali transport w celu przewiezienia do Milanówka węgla i łóżek z Siennej. 21 stycznia 1945 r. klinika powróciła do swego macierzystego gmachu przy ul. Litewskiej. Została udekorowana Krzyżem Walecznych. Krzyże Walecznych otrzymali też dr Barański, dr Kossakowski i dr Poradowska. Klinika była pierwszym szpitalem uruchomionym w Warszawie po wyzwoleniu.

     Budynki szpitalne przy ul. Siennej stały opustoszałe, częściowo zdewastowane. Wiosną 1945 r. dokonano ekshumacji zwłok w ogródku szpitalnym. Sąd grodzki w Warszawie z dniem 29 marca 1946 r. przywrócił Fundacji im. Bershonów i Baumanów tę nieruchomość. Wtedy zarząd Fundacji wydzierżawił budynki i ogród Centralnemu Komitetowi Żydów w Polsce na okres 15.I.1947-15.I.1956 r. CKŻ umieścił tu swoje biura i agendy. Następnym aktem prawnym fundacje zostały zniesione i tym samym zarząd Fundacji przestał istnieć. A nieruchomość przeszła na własność miasta. Wyjaśnienie to było konieczne do zrozumienia, dlaczego szpitala dziecięcego nie uruchomiono zaraz po zakończeniu wojny…..>>

     

Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz.” Drugi szpital dziecięcy w Warszawie” (19)

Artykuł dr Marii Barbary Chmielewskiej Jakubowicz zatytułowany „ Drugi szpital dziecięcy w Warszawie „ został opublikowany w tomie CXXXIV nr 2/ 1998 „Pamiętnika Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego” . Jest to rocznik zarządu Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego który ukazuje się od 1837 roku.

Ponieważ to czasopismo  jest dostępne w necie jedynie odpłatnie, zamieszczam  w tym blogu cały tekst artykułu, dzieląc go na jakby zamknięte tematycznie odcinki. Na zakończenie, jeśli mi się uda, podam całość w jednym wpisie…

 Oto ciąg dalszy… Poprzednie odcinki można znaleźć w tym blogu w zakładce „ Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz”.

   

 

 

Cz.19

 

 

<<…..      Nadszedł dzień 1 sierpnia 1944 r., godzina „ W”, godz. 17.oo. I Klinika Uniwersytecka , mieszcząca się teraz przy ul. Siennej/ Śliskiej, stała się szpitalem powstańczym- taka była konieczność historycznej chwili.

    W dniu wybuchu powstania do szpitala zaczęli napływać ranni. Przed godziną „W” w bramie przy ul. Śliskiej został ranny niemiecki policjant; na teren szpitala przyniesiono go już martwego.

W tym pierwszym dniu lekarze wykonali 16 operacji. Chirurdzy pracowali w trzech zespołach : dr J. Kossakowski, dr W.Poradowska, dr Aryjski. Codziennie wykonywano ponad 30 operacji, nie licząc wielu zabiegów ambulatoryjnych. W ciągu 63 dni walk powstańczych lekarze wykonali ponad 1800 zabiegów operacyjnych. Liczby rannych i zmarłych nie można określić, gdyż nie zachowała się żadna dokumentacja. Systematycznie prowadzone przez dr Kossakowskiego notatki uległy spaleniu, zachowała się tylko jedna karta. Szpitalem powstańczym kierował nadal dyrektor dr Barański. Oprócz niego i wyżej wspomnianych chirurgów pracowali: dr Żabski, dr Kanabusowa, dr Gutkowska, dr Lenkiewicz – ginekolog, dr Biesiekierska i jeden lekarz Ormianin. Pielęgniarki z kliniki na Litewskiej oraz wolontariuszki przyuczone do najpotrzebniejszych prac mocną ręką trzymała siostra przełożona p. Budzińska.

      Stroną techniczną szpitala zajmował się inż. Arch. Leonard Tomaszewski- jako komendant OPL. Pomagał mu Włodzimierz Surewicz, sierż. Pchor „ Kotek”, który był łącznikiem między szpitalem a dowództwem zgrupowania „ Chrobry II”. „ Komando nieboszczycy” tworzyli: Jerzy Golla, bracia Janusz i Karol Lipińscy oraz Feliks Strąk, stolarz o złotych rękach, który wykonywał mnóstwo niezbędnych prac w szpitalu. Harcerze zajmowali się chorymi jako sanitariusze, chodzili na patrole zbierać rannych, na początku powstania oddawali krew ; potem , przy złym odżywianiu , nie mogli już dawać krwi. Kuchnia była wspólna dla rannych i pracowników szpitala. Jej zespół pracował bez przerwy. Żywiono się gotowanymi płatkami owsianymi. Harcerze przynosili- w warunkach bardzo niebezpiecznych- ziarno i mąkę z młyna przy ul. Prostej, a z ul. Ceglanej żywność- jak się później okazało, nie nadającą się do spożycia.

Przed obiadem pracownicy otrzymywali po kieliszku wina i tabletce cebionu.

Dla niemowląt działała kuchnia mleczna. Skąd szpital dostawał dla dzieci kilka lub kilkanaście litrów krowiego mleka dziennie- pozostało tajemnicą.

Początki pożarów zdarzały się w szpitalu kilkakrotnie, były jednak tłumione błyskawicznie przez inżyniera Tomaszowskiego i zespół pomocniczy.

      Operacje odbywały się bez sterylizacji, konieczną wodę przynoszono pod kulami. Do operacji używano mokrej gotowanej bielizny. Ranni operowani przez chirurgów przeżyli, lecz zdarzało się, że po wyleczeniu umierali kilkakrotnie z głodu w następnych tygodniach. Oświetleniem przy operacjach były latarki i reflektory motocykla. Narkozę podawał stolarz Feliks Strąk. Otwieranie i zszywanie powłok brzusznych wykonywała studentka medycyny, Olearska. Ranni po zabiegach byli lokowani w mieszkaniach okolicznych domów. Na terenie szpitala zginęła tylko jedna osoba, p. Falska, urzędniczka. Poza nią nikt z personelu nie zginął. Wiele osób było chorych. Jedna osoba wyszła do Niemców z białą flagą.

    Niesłychanego bohaterstwa wymagała od personelu szpitalnego praca ponad siły, przy braku oświetlenia do operacji, gotowaniu bielizny, braku wody, gazu , leków, żywności, pod ciągłymi bombami i ostrzałem z sąsiednich ulic. Ludzie byli wyczerpani, wygłodniali, wycieńczeni. Na specjalne podkreślenie zasługuje bohaterstwo grupy harcerzy, którzy z poświęceniem wykonywali najbardziej niebezpieczne prace pomocnicze, jak noszenie wody, transport żywności, odgrzebywanie rannych spod gruzów oraz w przerwach między nalotami chowanie oznakowanych zwłok w ogródku szpitalnym. Cmentarz wokół budynków wciąż się powiększał…..>>

     

 

   

Wśród nazwisk znakomitych  , znanych też po wojnie, w większości potem już profesorów autorka artykułu wymienia doktora Lenkiewicza. Jest to Ojciec mojej bliskiej koleżanki ze studiów- Heleny. Helena opowiadała, że w czasie powstania, jej mama była w ciąży. Rodzice mieszkali na jednym z górnych pięter  dużej kamienicy przy ul. Siennej, dokładnie naprzeciwko szpitala. Mama spędzała całe dni i noce stojąc w oknie i obserwując odsłonięte okna szpitalne. Ponieważ sale operacyjne mieściły się nisko, widok miała całkowity i przerażający. Jej mąż, dr Lenkiewicz praktycznie nie wracał do domu…gdy się urodziło ich pierwsze dziecko, synek, na chwilę byli szczęśliwi. Niestety po kilku latach dziecko zmarło. Po wojnie urodziły się im dwie córki, w tym moja Helena. Zamieszkali w Pabianicach, gdzie ojciec był ordynatorem ginekologii miejscowego szpitala i gdy już miał ponad 80 lat, stale przychodziły do niego pacjentki, wierząc , że pomoże. I pomagał…Rodzinne medyczne tradycje podtrzymuje dwoje bardzo zdolnych  dzieci Heleny…

 

Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz.” Drugi szpital dziecięcy w Warszawie” (18)

Artykuł dr Marii Barbary Chmielewskiej Jakubowicz zatytułowany „ Drugi szpital dziecięcy w Warszawie „ został opublikowany w tomie CXXXIV nr 2/ 1998 „Pamiętnika Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego” . Jest to rocznik zarządu Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego który ukazuje się od 1837 roku.

Ponieważ to czasopismo  jest dostępne w necie jedynie odpłatnie, zamieszczam  w tym blogu cały tekst artykułu, dzieląc go na jakby zamknięte tematycznie odcinki. Na zakończenie, jeśli mi się uda, podam całość w jednym wpisie…

 Oto ciąg dalszy… Poprzednie odcinki można znaleźć w tym blogu w zakładce „ Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz”.

   

 

 

Cz.18

 

 

<<…   Po upływie dwóch lat uruchomiono tutaj szpital powstańczy. Jak do tego doszło?

      Od początku okupacji Niemcy sprowadzali do Warszawy coraz więcej swoich pracowników z różnych dziedzin, wraz z rodzinami. Rodziły się tu dzieci niemieckie i nie było ich gdzie leczyć. Za najbardziej dogodne miejsce okupant uznał nowoczesną  klinikę pediatryczną przy ul. Litewskiej 16, znajdującą się na terenie utworzonej dzielnicy niemieckiej, w pobliżu Alei Szucha.

      Niemcy wydali rozkaz opuszczenia kliniki w ciągu 24 godzin. Obowiązki jej kierownika pełnił wówczas dr Rajmund Barański, pod nieobecność prof. Michałowicza, który został już wcześniej aresztowany. Lekarze i pracownicy musieli bardzo szybko zabrać chore dzieci i niezbędne wyposażenie kliniki, żywność, leki i przenieść do wyznaczonego szpitala ( Bershonów  i Baumanów) przy ul. Siennej. Nad remontem i przystosowaniem pomieszczeń do odpowiednich warunków czuwał dniem i nocą prof. Popowski. I tak w połowie marca 1943 r., rozpoczęła tu działalność klinika pediatryczna. Pracowali w niej : dr Irena Kanabusowa, Halina Kobierska, Jan Kossakowski, Aniela Marksowa, Wanda Poradowska, Hanna Tomaszewska, Edward Wilkoszewski. Bardzo szybko uruchomiono 150- 160 łóżek dla chorych, w tym 60 łóżek dla oddziału chirurgii dziecięcej, której kierownikiem był dr Jan Kossakowski.

Lekarze kontynuowali też działalność kliniczną, łącznie z pracą dydaktyczną; tu odbywały się ćwiczenia dla studentów tajnego Uniwersytetu na przełomie 1943/ 1944.

Czynne były : poradnia dla dzieci, punkt szczepień, „ kropla mleka”- laktarium….>>

 

Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz.” Drugi szpital dziecięcy w Warszawie” (17)

Artykuł dr Marii Barbary Chmielewskiej Jakubowicz zatytułowany „ Drugi szpital dziecięcy w Warszawie „ został opublikowany w tomie CXXXIV nr 2/ 1998 „Pamiętnika Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego” . Jest to rocznik zarządu Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego który ukazuje się od 1837 roku.

Ponieważ to czasopismo  jest dostępne w necie jedynie odpłatnie, zamieszczam  w tym blogu cały tekst artykułu, dzieląc go na jakby zamknięte tematycznie odcinki. Na zakończenie, jeśli mi się uda, podam całość w jednym wpisie…

 Oto ciąg dalszy… Poprzednie odcinki można znaleźć w tym blogu w zakładce „ Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz”.

   

 

 

Cz.17

 

 <<….   Szpital przy ul Śliskiej od 12 sierpnia 1942 roku stał więc pusty, z umeblowanymi salami, z aparaturą rentgenowską, z urządzonym laboratorium i salą operacyjną. Brakowało drzwi, okien i były brudy. Na przełomie 1942/ 1943 był „ ziemią niczyją”….>>

Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz. ” Drugi szpital dziecięcy w Warszawie” cz.16

Artykuł dr Marii Barbary Chmielewskiej Jakubowicz zatytułowany „ Drugi szpital dziecięcy w Warszawie „ został opublikowany w tomie CXXXIV nr 2/ 1998 „Pamiętnika Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego” . Jest to rocznik zarządu Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego który ukazuje się od 1837 roku.

Ponieważ to czasopismo  jest dostępne w necie jedynie odpłatnie, zamieszczam  w tym blogu cały tekst artykułu, dzieląc go na jakby zamknięte tematycznie odcinki. Na zakończenie, jeśli mi się uda, podam całość w jednym wpisie…

 Oto ciąg dalszy… Poprzednie odcinki można znaleźć w tym blogu w zakładce „ Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz”.

   

 

 

 

 

 Cz.16

 

<<…..     Należy jeszcze zaznaczyć, ze lekarze Szpitala Bersohnów i Baumanów wraz z lekarzami ze szpitala dla dorosłych na Czystem w okresie okupacji prowadzili prace naukowe nad chorobą głodową. Istnieją bardzo wnikliwe i dokładne opisy postępujących obrzęków u chorych wraz z badaniami pomocniczymi i fotografiami. Wierzyć się nie chce, że głodni i pracujący ponad siły, w obliczu śmierci przygotowywali tę dokumentację. Książka uniknęła zagłady i została opublikowana w Nowym Jorku staraniem JOIN w roku 1946  pt. „Choroba głodowa”. Autorką jest dr Teodozja Goliborska…..>>