Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz.” Drugi szpital dziecięcy w Warszawie” ( 22 )

Artykuł dr Marii Barbary Chmielewskiej Jakubowicz zatytułowany „ Drugi szpital dziecięcy w Warszawie „ został opublikowany w tomie CXXXIV nr 2/ 1998 „Pamiętnika Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego” . Jest to rocznik zarządu Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego który ukazuje się od 1837 roku.

Ponieważ to czasopismo  jest dostępne w necie jedynie odpłatnie, zamieszczam  w tym blogu cały tekst artykułu, dzieląc go na jakby zamknięte tematycznie odcinki. Na zakończenie, jeśli mi się uda, podam całość w jednym wpisie…

 Oto ciąg dalszy… Poprzednie odcinki można znaleźć w tym blogu w zakładce „ Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz”.

 

 

 

Cz. 22

 

 

<<….Profesor Bogdanowicz przeegzaminował lekarzy szpitala i nadał im specjalizacje w zakresie chorób zakaźnych. Tak więc wszyscy ordynatorzy i niektórzy asystenci mieli podwójną specjalizację. Oddziałami  w początkowym okresie kierowali: dr Halina Oziemska- oddział dyfterytyczny, 30 łóżek; oddział polio- dr med. Danuta Łukaszewicz- Dańcowa, 38 łóżek; oddział obserwacyjny- dr Michał Kokoszko, 18 łóżek; oddział biegunkowy- dr med. Zofia Truchanowicz, 32 łóżka; oddział kokluszowy- dr Betty Mosler, 32 łóżka…..>>

 

 

 

Wymienioną tutaj dr Zofię Truchanowicz opisałam w części blogu traktującej o mojej ścieżce zawodowej. To ona, w 1975 roku jako wicedyrektor szpitala zaakceptowała moją kandydaturę na asystenta szpitala. Jej pogoda ducha, szeroki uśmiech, poskręcane kudełki a co najważniejsze sympatyczny kordialny sposób bycia i  życzliwość dla ludzi oraz wyraźna mądrość życiowa spowodowała, że ten szpital jawił mi się jako nie tylko ciekawa ale także przyjazna placówka.

    Z kolei wspomniana dr Halina Oziemska , która była dyrektorem szpitala  ostatecznie zadecydowała o przyjęciu mnie do pracy. Odbyła ze mną długą rozmowę zadając wiele ważnych pytań i czekała na odpowiedź z jakimś smutkiem a nawet mrokiem w oczach.   Była kobietą wysoką, szczupłą, ciemnowłosą , zasadniczą i poważną do bólu.  Budziła  we mnie szacunek pomieszany z  lękiem…. To w późniejszych latach jej sposób reagowania spowodował, że podjęłam decyzję zmiany pracy- to też opisałam w części blogu „ na medycznej ścieżce”….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *