
Zdj, własne. Niebo nad Skalitem ….
Chaotycznie opowiedziana historia o…
Nazywał się pan ….
Długo się wahałam, czy podać jego nazwisko
Ale wreszcie postanowiłam
najpierw że tak
a potem że nie
pozostało więc to Nie
On już dawno nie żyje
Gdy czytam w publikatorach
Że nie żyje
Obojętność
Dobrze pamiętam
Tę niewielką postać
Blondynek łysiejący chyba
Zdolny bardzo i zasłużony dla miasta ponoć
Aż chcieli ulicę nazwać jego imieniem
A ja pamiętam jego dłoń
Zły dotyk
Taki na całe życie
I można powiedzieć
Że potężniejący w miarę upływu lat
Bo wtedy miałam może 12 lat
I niczego nie wiedziałam o świecie
Naiwna zachwycona magią nagle odsłoniętych strun i młoteczków
Naszego pianina
Na którym wygrywałam co się dało
I najpierw tego nie lubiłam
Tak dalece
Że przesuwałam wskazówki zegarka
Który stał na pianinie
przyjechał z Mamą z wileńszczyzny
Wskazówki codziennie
Stopniowo po kilka minut
Do przodu
Aż z tego zrobiła się godzina
I Mama się zorientowała
Pewnie podpatrzyła
I była bura
I zegarek od tej pory
Nietknięty
I tylko ta ręka
Gdy stałam zauroczona obok
Wpatrzona w kamerton
Którym podawał dźwięk
By potem podkręcać odpowiednio
Strunę
Moja struna dotknięta
dłonią
Która nagle po mojej lewej nodze
Spod kolana
Po tylnej części uda
Sunęła w górę
Aż pod majtki
Wtedy odskoczyłam
I uciekłam z tego miejsca czarownego
Nic nie wiedziałam o świecie
Bo miałam niespełna 12 lat
To były późne lata 50 ubiegłego wieku
I mój Gorzów
I to pozostało
A może dlatego że teraz się mówi
Albo i nie
Bo gdy się jeszcze nie mówiło
Nie wiadomo dlaczego nie chciałam
Dotyku obcych dłoni tam
Teraz wiem dlaczego
Dziecko molestowane tak ma
Potem zapomniałam
Pozornie
Chłopakowi który chciał więcej
Nie umiałam powiedzieć
Bo może nawet nie wiedziałam
dlaczego
Bo wtedy się o tym nie mówiło
Kręciłam zmyślałam
Płakałam nawet
Aż poszedł szukać swojego szczęścia
gdzie indziej
i
pewnie znalazł
a myślałam
że razem będziemy przenosić góry
w jednym zawodzie
przecież
Przełamałam się wreszcie
I zapomniałam na długie lata
I nawet zaczęłam grać na pianinie
Emocjonalnie
Burzliwie
Może żeby zagłuszyć
Tamto
A może
Tylko własną burzę
Dojrzewania uciszyć
Ale on ten blondynek
Ze złą dłonią
Czy brudnym sercem
Czy wreszcie beztroską
Jakąś niezrozumiałą
był zawsze przy mnie
no nie zawsze
bo czasami nie
wrócił przed laty
ten zły dotyk wrócił
bez emocji
nie nieprawda
bo z wstrętem
i oburzeniem
jak można
tak
dotykać dziecko
tego nikt nie wie
i nikt nie odpowie
jak można…

mam 6 lat, zdj Taty z albumu rodzinnego

10 lat mam , zdj Taty

Budzik przywieziony przez Mamę z wileńszczyzny. Teraz u naszej córki, zdj własne.
Niemy świadek tamtego czasu….




























