Zaproszenie do innego świata.

antalya_turcja1500_tatiana_popova_shutterstock.jpeg

 

Zaproszenie do innego świata.

Może tytuł jest zbyt pompatyczny, nieadekwatny do tego co chcę napisać. Ale taki mi przyszedł i już….wybaczcie…

 

I znowu nadeszła  niedziela. Dzień bez problemów, wypoczynkowy i jak chcą obecne władze rodzinno- kościelny. Ale jeśli ktoś nie chce, czy nie może, to co ? Może rodziny nie ma , albo jest ona daleko a do kościoła jakoś niespieszno. Więc  dla nich jest to  taki dzień jak co dzień….i wtedy można śnić na jawie…

      Po wczorajszej ulewie, moje góry upojone i zamroczone wodą którą obdarowało  niebo , jeszcze śpią a welon gęstej mgły daje im ukojenie i sen.

Więc jestem sama w tym tumanie, zamknięta w chałupce z komputerem wprawdzie obudzonym brutalnie, ale nie obrażonym za to, miłym porannym towarzyszem. Mirek jeszcze chrapie, i dobrze, bo mogę bez przeszkód powędrować w inne czasy i do innego miejsca, które kiedyś sobie ulubiłam.

Ucieknijmy od publikatorów, zresztą dziś nie pognam po Wyborczą, nie włączajmy radia, bo w ulubionej kiedyś  Jedynce same religijne klimaty.

Zapraszam więc Was, Kochani do mojego świata.

Dzisiaj zabieram Was do Turcji. Nie tej, o której piszą, że rozdarta, że ma nas ratować przed uchodźcami, nie tej dzisiejszej. Ale tej z dawnych czasów , ze wspomnień czy tylko  marzeń sennych…

    Może i Wam,  jako i mnie, Turcja pozostaje w pamięci  jako słodka „kraina łagodności „ ofiarowana na krótkie chwile urlopu, z wczasami zaplanowanymi wcześniej, z urodą i emocjami oczekiwania na ów urlop. I wreszcie nadchodzi ten dzień.  Pierwszy dzień wolności.

Lotnisko z kawą zbyt drogą, albo piwem w lotniskowej kawiarni, czy pamiętasz Graniu , ten czas oczekiwania na moment, gdy na ekranie tablicy informacyjnej pojawi się napis, że już boarding….

I zza okna  samolotu lądy i morza i wreszcie Turcja  pięknie obrysowana, zanurzona w  niezmierzonym falującym turkusie. A potem powitanie w wilgotnych zapachach ziół, bo to pierwszy oddech na tej ziemi, ciepło, słodycz plaż i zanurzenie w wodzie,  góry w tle. I wszechobecna specyficzna muzyka, nieco łkająca, rzewna ale śpiewna i wpadająca w serce i ludzie życzliwi turystom, specyficzne ubiory, nakrycia głów, szarawary i fajki wodne wszędzie  …i zatrzymajmy film na tych wrażeniach , niech tak zostanie ….…niech żyją wakacyjne wspomnienia….cdn

 

zachĂłd nad Gorzowem.JPG

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *