
Zaproszenie do innego świata.
Może tytuł jest zbyt pompatyczny, nieadekwatny do tego co chcę napisać. Ale taki mi przyszedł i już….wybaczcie…
I znowu nadeszła niedziela. Dzień bez problemów, wypoczynkowy i jak chcą obecne władze rodzinno- kościelny. Ale jeśli ktoś nie chce, czy nie może, to co ? Może rodziny nie ma , albo jest ona daleko a do kościoła jakoś niespieszno. Więc dla nich jest to taki dzień jak co dzień….i wtedy można śnić na jawie…
Po wczorajszej ulewie, moje góry upojone i zamroczone wodą którą obdarowało niebo , jeszcze śpią a welon gęstej mgły daje im ukojenie i sen.
Więc jestem sama w tym tumanie, zamknięta w chałupce z komputerem wprawdzie obudzonym brutalnie, ale nie obrażonym za to, miłym porannym towarzyszem. Mirek jeszcze chrapie, i dobrze, bo mogę bez przeszkód powędrować w inne czasy i do innego miejsca, które kiedyś sobie ulubiłam.
Ucieknijmy od publikatorów, zresztą dziś nie pognam po Wyborczą, nie włączajmy radia, bo w ulubionej kiedyś Jedynce same religijne klimaty.
Zapraszam więc Was, Kochani do mojego świata.
Dzisiaj zabieram Was do Turcji. Nie tej, o której piszą, że rozdarta, że ma nas ratować przed uchodźcami, nie tej dzisiejszej. Ale tej z dawnych czasów , ze wspomnień czy tylko marzeń sennych…
Może i Wam, jako i mnie, Turcja pozostaje w pamięci jako słodka „kraina łagodności „ ofiarowana na krótkie chwile urlopu, z wczasami zaplanowanymi wcześniej, z urodą i emocjami oczekiwania na ów urlop. I wreszcie nadchodzi ten dzień. Pierwszy dzień wolności.
Lotnisko z kawą zbyt drogą, albo piwem w lotniskowej kawiarni, czy pamiętasz Graniu , ten czas oczekiwania na moment, gdy na ekranie tablicy informacyjnej pojawi się napis, że już boarding….
I zza okna samolotu lądy i morza i wreszcie Turcja pięknie obrysowana, zanurzona w niezmierzonym falującym turkusie. A potem powitanie w wilgotnych zapachach ziół, bo to pierwszy oddech na tej ziemi, ciepło, słodycz plaż i zanurzenie w wodzie, góry w tle. I wszechobecna specyficzna muzyka, nieco łkająca, rzewna ale śpiewna i wpadająca w serce i ludzie życzliwi turystom, specyficzne ubiory, nakrycia głów, szarawary i fajki wodne wszędzie …i zatrzymajmy film na tych wrażeniach , niech tak zostanie ….…niech żyją wakacyjne wspomnienia….cdn

