O moich beskidzkich korzeniach było już dużo.
Dzisiaj postanowiłam zmęczonym czytaniem tekstów oczętom dać wytchnienie.
I napiszę niewiele , tylko kilka słów
A właściwie będą tylko zdjęcia i pozdrowienia ze skraju Kotliny Żywieckiej….

2005 rok. 500 m.n.p.m. Na obrzeżach Kotliny Żywieckiej właśnie się urodziła nasza chałupka. Skrzyczne w tle, przed nim od lewej Palenica i Niesłychany Groń…w tej wsi, tylko 100 poniżej przyszła na świat moja Mama….

Chałupka już wydoroślała….

Widok z ogródka. Jezioro Żywieckie w dole…

Nasza ulica Południowa zmierzająca w kierunku Beskidu Małego i Jeziora Żywieckiego.. W dole centrum Godziszki

Godziszka się zbliża….

i już bliżej Godziszka, dalej kościół w Kalnej , Beskid Mały, Jezioro Żywieckie, amputowana Góra Żar….a dalej ok 50 km Wadowice, gdzie JPII….

Po drodze przybliżony zoomem widok na Beskid Żywiecki, Kościół w Pietrzykowicach, Żywiec i nowa autostrada na południe….

Gdy wracam, z mgieł właśnie wyłania się Babia Góra i panorama na Beskid Żywiecki, czasem lśnią szczyty Tatr, ale niestety nigdy nie udało mi się złapać obiektywem..

Wieczorny powrót do chałupki. Beskid Śląski przede mną. Cudne są zachody słońca za Skalitem i niestrudzeni” wędrowcy” na zboczu.Po lewej niewidoczne Skrzyczne, a obniżenie to przełęcz Siodło wiodąca m.in. do Szczyrku

I przychodzi taka noc….
