


Za oknem michałowickiego domu nieustannie głośno buczy obwodnica Warszawy i nowa S8 zapraszająca do Krakowa, Katowic, Wrocławia nawet.
A ja wracam do mojego lasu gdzie obszar Dolnego Bugu Natury 2000 i ptasia wodna cisza.
I jak zwykle wyruszam na poranną wędrówkę tam, gdzie czekają wielkie podniebne sosny. Dzisiaj nawet szumu nie ma, wiatr buszuje gdzie indziej, drugie piętro lasu jeszcze frywolnie zielenieje i wtedy przychodzi mi do głowy nazwa otulina.
Piękne to słowo, od razu o tuleniu przypomina o przytulaniu a właściwie otulaniu. O czułości i bezpiecznym cieple. I wraca wspomnienie burz młodości, emocji na górnym C, rozterek, wahań, przypływów i odpływów. To już było, ludzkie zwyczajne pragnienia, zachowania były mi dane. Przeszło, minęło.
Jest zwykła codzienność i małe radości. I spokój .
Jest dobrze , bardzo dobrze, gdy nadbużańska otulina przyjmuje mnie w swoje objęcia….


