Drugie piętro lasu przebrane w jesienne szaty…

Z Portalu Korporacyjnego Lasów Państwowych:

 

„ …Prowadziliśmy odnowienia złożone, polegające na wprowadzeniu liściastych gatunków cienioznośnych, takich jak dąb i buk, na wycięte wcześniej w starym drzewostanie gniazda. Te dwa gatunki, sadziliśmy również w rosnącym jeszcze drzewostanie, jako tak zwane drugie piętro. Dzięki tym zabiegom, lasy …, mimo iż rosną na niezbyt urodzajnych glebach, stają się bardziej urozmaicone, odporniejsze na choroby czy szkodniki i oczywiście atrakcyjniejsze dla zwierzyny i turystów. „

 

 

 

Drugie piętro lasu przebrane w  jesienne  szaty…

 

Jeszcze niedawno był koniec października. Boże, jak ten czas nieubłaganie płynie. Pory roku przewijają się przed oczami jak kadry filmu. Ten seans jeszcze dla nas trwa i trwa. Ale pewnie już niebawem  ekran stanie się ciemny, zapalą światła i nadejdzie pora by wyjść z tego kina… ale dopóki co jeszcze  łapiemy piękne darowane obrazy, chwile ulotne, jak chociażby ta październikowa w moim lesie. …

Gdy tylko mogę odwiedzam mój las nad Bugiem. Widuję go wiosną, latem i jesienią . Zimą trudno się przedrzeć przez kopne śniegi i wtedy pozostają zdjęcia, wspomnienia i marzenia …

    Ten las jest fragmentem Puszczy Białej, należącej do ekosystemu Puszczy Kurpiowskiej. Rozłożony na piaszczystych wydmach, zagłębiający się czasem w błotniste niecki, otulony  meandrującym Bugiem i opasany Narwią zawsze cierpliwie czeka…

O tej późnojesiennej porze roku  las należy już tylko do mnie. Gdzieniegdzie przemyka jakiś spóźniony grzybiarz, bo  sezon grzybowy  właściwie się zakończył.

I  jestem sama z szumem wiatru, który hula wysoko, gdzieś w koronach wielkich sosen i śnię na jawie wielkie morze Bałtyckie, którego nie widziałam od tak wielu lat. Ten szum morski jest szumem z mojego dzieciństwa, ze słodkich czasów spędzanych na wczasach wagonowych.

I przekraczam magiczną linię lasu i  zamyka się za mną jego zaczarowana ściana i jestem już z nim, zatopiona w jego wnętrzu.

Idę drogą piaszczystą, a nade mną wysoko sklepienie niebieskie  zasłonięte misterną koronką uplecioną z najwyższych gałęzi sosnowych i brzozowych.

Surowe sięgające nieba pnie sosen przypominają kolumnadę jakiegoś kościoła. Tak, to jest właściwie dla mnie kościół, tutaj modlić się trzeba do Stwórcy i dziękować, że dał takie miejsca i takie chwile…

   I nagle w ten podniosły nastrój wdziera się wielka, dziecięca jaskrawa radość. Bo spomiędzy ciemnych pni sosnowych nagle wysypuje się złoto . Złoto jest nasycane migotliwym światłem jesiennego słońca, złoto jak w starej biżuterii jest różnorodnej próby i bywa rdzawe, czerwone a nawet jasnożółte.

Widok to niecodzienny , jedyny taki, bo dojrzały , jesienny.  Nic tylko stać, oglądać i smakować, oczy nasycać, fotografować

To u stóp wielkiego lasu przysiadły niskie drzewa liściaste. Czasem sprawiają wrażenie przechodniów kluczących pomiędzy sosnami , dziwacznie przebranych w jaskrawe kostiumy albo aktorów jakiejś sztuki w Wielkim Teatrze Przyrody..

Te liściaste drzewa sięgają zaledwie do podbrzusza sosen , ale są rozłożyste, pewne swojej urody i przydatności.

To jest drugie piętro tego lasu.

Piękne i ważne…

 

 

koronka.JPG

 

 

Las2Piętro.JPG

 

 

Las2Piętro1.JPG

 

 

Las2Piętro2a.JPG

 

 

Las2Piętro3.JPG

 

 

Las2PiętroWChowanego.JPG

 

 

 

 

     

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *