Teksty brata- Zenona Łukaszewicza. Florian Nowicki.

” Mój alfabet czyli pstryczki i potyczki” Zenona Łukaszewicza, został wydany w 1993 roku nakładem Związku Twórczego Pisarzy Polskich. Tomik ten znajduje się w Polskiej Bibliografii Literackiej Instytutu Badań Literackich PAN w Warszawie. Na stronie 142-143 znalazłam notkę o Florianie Nowickim . Miałam wtedy 13 lat, gdy bywał u nas w domu, a przedtem Zenon o nim często opowiadał . Pan Florian Nowicki  był pierwszym redaktorem gorzowskiej zakładowej gazety pt. „Stilon” i chyba starał się o zapewnienie jej wysokiego jak na gorzowskie warunki i zakładową gazetę poziomu. Brat kontynuował tę myśl i w czasie, gdy  Zenon został redaktorem naczelnym ( jak pisze- jednoosobowej redakcji) wydano specjalny literacki dodatek pt. Nadwarcie, wymieniany jako pozycja warta wymienienia przez Alfreda Siateckiego w portalu regiopedia lubuskie. Szkoda tylko, że nie wymienia nazwiska mojego brata. Ale cóż c ‚est  la vie…..

 

 

 

Florian Nowicki

 

 

     Z Florianem Nowickim , nieżyjącym już pisarzem i działaczem kultury Gorzowa , łączyły mnie szczególnie bliskie związki . To po nim przejąłem redagowanie „ Stilonu Gorzowskiego”, on mnie wprowadzał życzliwie w arkana sztuki dziennikarskiej , jako że wówczas tworzyłem jednoosobową redakcję , a społecznie wspomagali mnie pracownicy fabryki: Urszula Macińska , Kazimierz Suwała , Adolf Tynfowicz , Zbigniew Wiśniewski i Waldemar Kućko w roli fotoreportera.

     Nowicki, który walczył z faszyzmem jako „ syn pułku” , posiadał charakterystyczne cechy ludzi wychowanych w wojsku : niespożytą energię w realizowaniu różnych inicjatyw społecznych , towarzyski sposób bycia oraz poczucie trywialnego dowcipu , rubasznej anegdoty. Był przez pewien czas prezesem miejscowego Towarzystwa Kultury , doskonałym animatorem wielu przedsięwzięć kulturalnych oraz z pasją starał się urzeczywistnić swoja ambicje pisarskie . Poza publicystyką  , zajmował się felietonem, pisaniem utworów satyrycznych oraz wierszy lirycznych . Jest autorem poematu o bitwie pod Lenino , nagrodzonym w jakimś ogólnopolskim konkursie. W wydawnictwie MON opublikował zbeletryzowane wspomnienia ze szlaków wojennych pt. „ Najkrótszą drogą” , przełożone następnie na język rosyjski i wydane w Moskwie . Ta debiutancka książka ukazała się w 1970 roku , osiem lat później została wznowiona przez MON. Krytycznie oceniłem ją na łamach

„ Nadodrza” , bowiem połączenie w niej zapisów stricte historycznych z autorską fikcją nie okazało się zbyt fortunne . Od tego czasu kontakty nasze uległy oziębieniu , gdyż Florian Nowicki był „ chory” na literaturę i status pisarza , i podobno dopiero po jego śmierci dotarła do Gorzowa legitymacja ZLP z wypisanym nazwiskiem tego , któremu tak bardzo na tym zależało….

    Ale chciałbym jeszcze powrócić  do lat wcześniejszych , gdy – już mieszkając w Zielonej Górze – prezesowałem Klubowi Literackiemu LTK . Otóż , zaprosiłem na spotkanie z młodymi poetami i prozaikami znanego już pisarza Marka Nowakowskiego. Urządziliśmy sesję wyjazdową w Gorzowie , gdzie rolę gospodarza pełnił świetny organizator – Florian Nowicki. Był on wtedy dyrektorem wytwórni win i musztardy. Nas oczywiście musztarda nie interesowała , ale wina – nienajgorszego gatunku- było pod dostatkiem . Marek później długo wspominał te gorzowskie „ kąpiele winne”.

    A ja zachowałem we wdzięcznej pamięci postać człowieka życzliwego , pełnego witalności, ambitnego. Człowieka , który nauczył mnie makietować i odróżniać petit od garmondu . Ale przede wszystkim aktywnie żyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *