Lot nad własnym ziemskim losem ( 13 )
Radość z osiedlenia w pobliskiej Trzciance babci i części kresowej rodziny.
Z wielką radością przywitaliśmy wiadomość, że w niedalekiej Trzciance osiadła część naszej rodziny. Przyjechała więc babcia, ciotka będąca moją matką chrzestną, krawiec Majewski oraz wielu młodych rakowian, w tym mych kuzynów. Po takiej wiadomości prawie co niedzielę wyjeżdżaliśmy do Trzcianki, aby uściskać najbliższych a przy okazji najeść się blinów, przyrządzanych przez babcię z ogromną wprawą. Do dziś pamiętam serdeczne spotkanie z kuzynami Zygmuntem Majewskim i Tadeuszem Rutkowskim.
