Teksty brata- Zenona Łukaszewicza. Osiadamy w Gorzowie.

   Lot nad własnym ziemskim losem ( 12 )   

Osiadamy w Gorzowie

 

     Rodzice dyskutowali, gdzie by tu osiąść, przeprowadzić się. Ojciec wcześniej odrzucił propozycję pracy w Ministerstwie Kolei, do której zachęcał go ówczesny wiceminister Balicki, poznany ongiś w obozie koncentracyjnym.

W rezultacie wybrano Gorzów  Wlkp., gdzie ojciec został pracownikiem Oddziału Drogowego  PKP, zaś matka powędrowała do szkoły. Ja również znalazłem się w gimnazjum przy ul. Estkowskiego. Mieszkaliśmy początkowo przy ul. Kosynierów Gdyńskich, później przeprowadziliśmy się do lepszego i wygodniejszego mieszkania przy tej samej ulicy, będącego jednak bliżej szkoły. Miałem duży, wygodny pokój z biurkiem, przez okno mogłem widzieć naszą szkołę. Wyznam, że nie czułem się w niej zbyt swobodnie, gdyż mieściły się tu klasy szkoły podstawowej , w których pracowała matka, jak i moje gimnazjalne klasy. Budynek więc był wspólny a matka stale miała mnie na widoku. Szybko więc zyskałem opinię chłopca nieśmiałego.

      Podziwiałem ojca, który chociaż schorowany po obozie, wiele czasu poświęcał pracy, zarazem studiując zaocznie na Politechnice Poznańskiej, w efekcie zdobywając dyplom inżyniera .

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *