Teksty brata- Zenona Łukaszewicza. Wojna oczami pięciolatka.

Lot nad własnym ziemskim losem. ( 4)

Czas gdy przychodzą sowieci oczami pięciolatka.

 

 Jest wrzesień 1939 roku. Mam 5 lat. Z chłopakami bawimy się w okolicznych rowach, strzelając do siebie z proc. Jest późne popołudnie. Nagle ulica opustoszała, z ciekawości wychyliliśmy głowy z rowów. I oto nagle pojawił się samotny jeździec na koniu z czerwoną gwiazdą na czapie. Jechał spokojnie, jednak rozglądał się wokół bacznie.

Nie wiem, kiedy znalazłem się u nas w mieszkaniu. I wtedy matka wytłumaczyła mi spokojnie że jest wojna, że ojca delegowano do ochrony kolei w centralnej Polsce. Nakazała mi ostrożne zachowanie.

Starałem się więc zachowywać jak najporządniej.

   

       Przyszli Rosjanie, matka dalej uczyła polskie dzieci w szkole opatrzonej radzieckim szyldem. Brakowało jedzenia. Zapamiętałem moment, gdy przyszły do nas radzieckie nauczycielki. Za cukier i inne artykuły konsumpcyjne wybierały z szafy matki sukienki. I nie mogły się nadziwić, że prosta nauczycielka może mieć tyle wspaniałych kreacji.

  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *