Teksty brata-Zenona Łukaszewicza. Wojenny brat…

Lot nad własnym ziemskim losem ( 5)

Mój brat- Wacuś  

 

 Tymczasem matka urodziła Wacusia, którego ojciec nie widział. Opiekowałem się nim jak tylko mogłem. Ale do miasteczka wtargnęła groźna epidemia. Codziennie obok naszego domu przechodziły kondukty pogrzebowe z małoletnimi ofiarami, aby je pochować na niedalekim cmentarzu. Obaj leżeliśmy chorzy , niestety mój mały braciszek umarł. Mnie uratowały leki, które matka jakimś cudem organizowała.

I tak znów zostałem sam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *