Lot nad własnym ziemskim losem ( 2)
Miejsce urodzenia- Raków.
W połowie maja 1934 roku, wczesnym porankiem, obwieściłem światu swoje nadejście. Nie wiem, czy był to dzień ciepły, czy owinięty szarugą i chłodem. Ale jedno jest pewne: miejscowość mojego urodzenia to graniczne miasteczko na kresach wschodnich, to po prostu Raków.
Dopiero wiele lat później dowiedziałem się, że właśnie Raków stał się znany z powieści Sergiusza Piaseckiego „ Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy”. Bo właśnie tędy wiódł przemytniczy szlak bohaterów powieści.
W Rakowie moja matka Stefania z domu Jakubiec , pochodząca z góralskiej wsi Godziszka, z której widać było Skrzyczne i pasmo kolejnych gór, znalazła się jako nauczycielka po studiach w Bielsku Białej. Na tym terenie ciężko było o pracę, toteż los rzucił ją do Rakowa. I tutaj właśnie poznała mojego przyszłego ojca, specjalistę od kolejowych dróg. Ojciec Wacław pracował w Wilnie, toteż rzadko widywałem go w domu. Za to lepiej zapamiętałem jego matkę, a moją babcię Stanisławę, prowadzącą niewielkie gospodarstwo domowe. Była zawsze serdeczna, troskliwa, opiekuńcza.
Niestety , z tych kilku Rakowskich lat mało zapamiętałem.
