Na medycznej ścieżce. Podkowa Leśna.

Wizyta w Podkowie Leśnej.

 

Po jakimś czasie Anula zaprosiła mnie , Mirka i naszą ( jeszcze wtedy) trójkę naszych dzieciaków do swojego domu. Skorzystaliśmy z zaproszenia, bo bardzo Ją lubiliśmy a także kusił  klimat Podkowy Leśnej.

To tutaj czasami przyjeżdżaliśmy kolejką WKD  do miejscowego kościółka.

Działy się tam rzeczy niezwykłe w owych latach 70 XX wieku, bo miejscowy ksiądz organizował msze bitowe. W tamtych czasach była to zupełna nowość. Nikt sobie nie wyobrażał takiej muzyki w polskim kościele. Właśnie tam  po raz pierwszy wykonywano Mszę Beatową Katarzyny Gaertner.

Było to wydarzenie znane w stolicy i nieomal obowiązkiem było odwiedzenie Podkowy.

Anula powitała nas serdecznie a Jej urocza szczupła Mama  oczarowała.  Anula ponoć była podobna do swojego ojca, który był wysokim blondynem o wielkich niebieskich oczach . W czasie II wojny światowej przyleciał do Polski z Anglii jako  Cichociemny i zginął w pierwszych dniach po desancie. Niestety Anglikom nie stało wyobraźni dobierając ludzi o tak charakterystycznym wyglądzie. Przecież w założeniu mieli się wtopić w miejscowych i dotrzeć do Warszawy. Natychmiast został zidentyfikowany przez Niemców i zgładzony. Dzielna Mama Anuli została sama z maleńkim dzieckiem, nie tylko dawała sobie radę, ale też wybudowała dom w Podkowie Leśnej.

Obie Panie oprowadziły nas po swoim domu i ogrodzie., odwiedziliśmy oczywiście Pajaca w jego nowym odbudowanym lokum. Psy już się do nas łasiły i nie budziły lęku. Spokojnie się snuły po domu, pomiędzy starymi stylowymi meblami , wylegiwały na dywanie pod stołem….

Wkrótce podano obiad. Dania były delikatne, smakowite,  podane na pięknej porcelanie. Zwróciłam uwagę na wielkiego rozmiaru srebrne sztućce…

Wyjechaliśmy stamtąd unosząc wrażenie, że odwiedziliśmy prawdziwy dworek polski, gościnny, otwarty dla wszystkich….

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *