Moja Mama, Stefa do końca miała nadzieję, że w tak ważnym momencie życia rodzina jej nie opuści.
W dniu ślubu od świtu wypatrywała w oknie czy nie przybywają bliscy jej ludzie.
Ale czekała nadaremnie.
Okrutna Godziszka milczała, a jej serce krwawiło.
Nie czuła żadnej radości ze ślubu, nawet żadnych emocji, zamknęła się w sobie, jak zresztą już potem nieraz bywało.
