W tym czasie, a był to rok 1970, mieszkaliśmy w warszawskiej kawalerce przy ul. Stołecznej, obecnie Popiełuszki.
Ale nieopodal, na terenie dawnych sadów Żoliborskich wznoszono bloki, a w jednym z nich mieliśmy przydzielone mieszkanie.
W wolnych chwilach jeździłam z Ewą w brzuchu i małą Justyną w wózeczku w tę okolicę i tęsknym wzrokiem wpatrywałam się w okna wznoszonego bloku.
W grudniu 1970 odebraliśmy klucze do naszego ogromnego wymarzonego mieszkania. Miało wprawdzie 56 m kw, ale trzy pokoje i wydawało się mieszkaniem dla bogów.
