Na medycznej ścieżce. Wielka pianistka i przepiękna kobieta – Marta Argerich

 

 

Taką ją zapamiętałam. Marta Argerich – zdjęcie z 1962 roku ( z Wikipedii )

 

Z koncertów filharmonicznych w czasach poznańskich ( 1965-1967)  najlepiej zapamiętałam niezwykłą,  dynamiczną przepiękną pianistkę – Martę Argerich.

Od czasu, gdy widziałam ją na scenie i słuchałam jak gra, minęło już tyle lat. Od tej pory sama zmieniłam się tak bardzo, że trudno było mi uwierzyć, że ta pianistka jest nadal w tak świetnej formie. A ona jest aktywna, stale występuje, niedawno koncertowała w Warszawie.

Niestety, nie byłam na jej koncercie, ale bratowa mojego męża – Grażyna zdała mi relację z tego wydarzenia. Obejrzałam też fragmenty w telewizji.  Marta Argerich zachowała młodzieńczy temperament i znakomitą technikę gry.  Zachwycała wszystkich urodą , piękną sylwetką . Była młodzieńcza , szczupła, gibka, elastyczna  jak kiedyś. Jedynie kruczoczarne włosy zamieniła na  burzę siwych . Po prostu jest zjawiskiem …

 

Zachowałam ją w  pamięci jak  piękny element mojego snu. Mojego młodzieńczego, snu o pierwszych nasyconych wrażeniami, latach studenckich .

I tak wędrując teraz w wyobraźni moimi poznańskimi ścieżkami spotkałam Ją, Wielką Damę czarno białej klawiatury.

By ją lepiej poznać, zajrzałam do Wikipedii. I oto co tam przeczytałam.

 

Marta Argeritch jest pianistką argentyńską. Urodziła się 5 czerwca 1941 roku w Buenos Aires.

Pierwsze koncerty dawała już w 8 roku życia.

Nie wyobrażam sobie, jak małe dziecięce dłonie opanowały klawiaturę. Przecież wówczas grała cały I Koncert fortepianowy C- dur op.15 Ludwiga van Beethovena.!

Gdy miała 9 lat wykonywała XX Koncert fortepianowy d-mol Wolfganga Amadeusza Mozarta oraz Suity francuskie Jana Sebastiana Bacha.

W 1955 roku przeniosła się do Europy. Odbywała studia w Wiedniu, Genewie. Międzynarodową karierę rozpoczęła na konkursach fortepianowych w Bolzano, w Genewie.

Potem przez kolejne cztery lata nie koncertowała, lecz szkoliła się pod kierunkiem Stefana Askenazego.

 W 1965 roku wygrała VII Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina w Warszawie oraz zdobyła nagrodę Polskiego Radia za najlepsze wykonanie mazurków Chopina.

Właśnie wtedy byliśmy z kolegami na jej koncercie. Otoczona glorią wydawała się boginią, która zstąpiła do nas z nieba.  Z Kajtkiem – kolegą z roku, o którym wspominałam, wbiegaliśmy za kulisy a ona  łaskawie składała swój podpis – autograf  na programie.

W 1966 roku wydała pierwszą płytę z nagraniami utworów Chopina, Brahmsa, Ravela, Prokofiewa i Liszta po debiucie w Stanach Zjednoczonych w nowojorskim Lincoln Center. 

W 1980 roku słynny był skandal , który wywołała opuszczając jury X Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina na znak protestu, gdy wyeliminowano Ivo Pogorelica z półfinałów konkursu.

 

W tym czasie zdążyła trzykrotnie wyjść za mąż. Dwaj pierwsi są kompozytorami i dyrygentami, a ostatni pianistą . Posiada dwie córki z różnych małżeństw….

 

Zamykam komputer, ale pod powiekami mam tę niezwykłą kobietę naszych czasów….i słyszę muzykę

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *