Śladami mojego Taty . Babcia….

 

 

Babcia Staśka, jej najstarsza córka- Antosia Rutkowska z synem- Tadeuszem, moim ojcem chrzestnym. Zdjęcie ze starego rodzinnego albumu.

 

Byłam trochę zazdrosna, bo w Trzciance mieszkała jeszcze jedna moja Ciocia- Bronia, która miała najmłodszego syna- Cześka. Był ode mnie starszy może o rok lub dwa. Często bywał u Babci i widziałam, że oni bardzo się kochają. Któregoś dnia zauważyłam, że Babcia wydobyła spod poduszki kawałeczek czekoladki. W tych czasach to był rarytas. Miałam nadzieję, że jest dla mnie, ale dowiedziałam się, że to dla Cześka.

Jakże dobrze to pamiętam, to miasteczko, szeroką ulicę, niski przysadzisty dom leżący wzdłuż chodnika, podwórko , kury i zadymiony pokój Babci.

O czekoladzie wspominam, ale bez żalu, bo się w końcu pogodziłam z myślą, że dla Babci  ważniejszy był Czesio.

Ja miałam swoje kartki z kalendarza, niezwykłe i tajemne…..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *