Wyodrębniłam ten temat, bo badanie brzucha było dla mnie istnym misterium.
Ileż narządów ukrywało się pod tą nieomal jednolitą powłoką. Z reguły wszystkie były położone w miejscach typowych, które widziałam w wielu atlasach oraz w czasie zajęć sekcyjnych.
Ale dowiedziałam się , że niezwykle rzadko natura płata figle, by nie usypiać czujności lekarza i narządy człowieka układa po przeciwnych niż spodziewana stronach. Nazywane jest to odwróceniem trzew ( situs inversus. ).
Organizm pacjenta funkcjonuje prawidłowo, tak że posiadacz odwróconych trzew wielokrotnie dowiaduje się o tym w czasie dokładnego badania lekarskiego a bywa, że się w ogóle nie dowiaduje.
Pan Profesor Rogulski opowiadał nam o takich przypadkach , uczulał na przewidywanie takiej możliwości, pokazywał zdjęcia rentgenowskie a któregoś dnia zaprosił swojego znajomego, właściciela odwróconych trzew. Właśnie on był moim pierwszym pacjentem , u którego oceniałam narządy zlokalizowane w klatce piersiowej.
Jak przebiegało to badanie , opisałam w poprzednim wpisie.
