Pamiętnik mojego teścia – Jana Konopielko ( 25). Życie łagiernika w Mołotowsku ( obecnie Siewierodwińsku ) , przy kole podbiegunowym na tundrze nad Morzem Białym.


zdjęcie z albumu Teściów – Helena, Jan i Mirek sprzed aresztowania – pewnie ten obrazek pomagał Janowi przetrwać w łagrze ..

Pamiętnik Jana Konopielko ur.12 lutego 1906 r w Kołpiei, zmarłego 22 grudnia1985 w Olsztynie .

Spoczywa na Cmentarzu w Lidzbarku Warmińskim obok swojej żony-

Heleny z d. Wojciul

Karantin  – kwarantanna

Karantin  –  piętnastodniowy wolny czas kwarantanny  spędza się w zonie swego łagru. Jest przeznaczony na odpoczynek  po przebytej drodze ( takie są przepisy dla zakluczonych).

Co ja robię w tym czasie?

 Idę z baraku swego  do oglądania innych baraków , z których więźniowie wyszli do pracy.

W baraku, tak jak w pierwszym tak i w innych spotykam dyżurnych tego domu dla zakluczonych.

Przedstawiam się, że jestem z tego nowego etapu ( transportu) , który przybył tu do was z Orszy.

Pytam, jak się macie w tym łagrze. „ Ot, tak, kak widno”- goworit- mówi:

 „ Uże kończaju swój srok- 10 liet. ( Już kończę odsiadywanie swojego 10 letniego wyroku).  Za miesiąc, dwa ujedu damoj , a możet na zsyłku. I eto bywajet.” .

Przy okazji pyta mnie : „ Niet li u was na prodaż switrow, rubak wierzchnich, bocinek choroszych a może palto- paletiszko ?”.

Obiecuję jemu przynieść cośkolwiek. Żegnam się ze swoim nowym znajomym.

Zachodzę do drugiego baraku. Tu też musiałem się przedstawić dyżurnemu baraku. W rozmowie z nim dowiedziałem się także, że on już zbiera się do wyjścia z łagiera. Przepracował w tych łagierach piętnaście lat.

Ostatnie pięć lat nie mógł już chodzić na ogólne roboty, więc „pracował w zonie w charakterze stróża baraku, stołowoj, podmietajłam.

Kilka razy leżał w stacjonarze –oddechowym domie. Kogda był ja  mołod, dzierżali mienia na katorżnych rabotach”.

Jednym słowem, tutaj postradał i potierał  molodść i zdarowije .( utracił  młodość i zdrowie).

Oprócz tych słów wypowiedzianych  z  gorzkim żalem zapytał mię, czy nie można kupić „ u nowiczów” czegoś z ubrania. Odpowiedź moja była, że tak.

      Ponieważ nadchodził już czas obiadu, więc wróciłem do swego baraku.

Tu zacząłem poszukiwać  wśród znajomych osób , kto ma coś dobrego do zbycia- sprzedania. Pokazali mi swetry i koszule. Zaproponowałem im, że będę  pośrednikiem w tej transakcji. Zgodzili się. Spytałem , za ile rubli można sprzedać sweter , koszulę. Sweter- za 8 rubli, koszulę- za 5 rubli.

Po obiedzie poniosłem te rzeczy proszącym.

Gdy obejrzał , zmierzył sweter, powiedział, że bardzo mu się podoba. „ A skolko budziet stać?”. Dziesięć rublej. Nie targował się i zapłacił. Koszula także podobała się jemu, ale była trochę za mała. Po namyśle wziął ją za 8 rubli. Sprzedaż się udała. Zarobiłem na tej transakcji 4 ruble- więcej jak bochenek chleba.

 Wszystko- sprzedaż i kupno odbywa się w tajemnicy.

Taką spekulację uprawiam przez cały „ karancin”- kwarantannę.

Zarobiłem na tym interesie 15 rubli. A więc mam już gotówkę na pajdki chleba. Pajdka chleba- 350 gram- kosztuje w zonie 1 rubel.

Miejscem targowym , chociaż niedozwolonym jest miejsce koło jednego baraku, wszystkim dobrze znanym.

Często to targowisko rozgania naczelnik  zony – tak samo zakluczony.

Na to targowisko  często wynoszą porcje cukru- 27 gram- ci, którzy chcą palić.

Ci palacze w łagrze, to są naprawdę nędzarze.

Sprzedają oni za parę papierosów  ostatnią pajdkę chleba albo porcję cukru.

Oni są przeważnie zdechlakami.

    Rzecz zrozumiała, że najwięcej  na targowisku było chleba i cukru od tych, którzy pracowali w „chleboreskach „ – krajali chleb i od tych , którzy dzielili cukier.

Nigdy nie dawali pełnej porcji chleba lub cukru. Wolno im było nie doważać na pajce 2-3 gramy , ale oni kombinowali i po 5 gramów.

Takich kombinatorów , gdy tylko złapano na gorącym uczynku , natychmiast zwalniano z tego zajęcia, a nieraz osadzano do izolatki. Dokonywała tego specjalna komisja, składająca się z cywilów.

     Te ostatnie dni kwarantanny  upływały na wyborach brygadzistów i tworzeniu brygad.

c.d.n.

    P i e r w s z e  d n i  p r a c y  p o  k w a r a n t a n n i e

  Już był miesiąc marzec. ( 1946 rok )

Słońce świeciło jasno i było dość ciepło, chociaż ziemi była jeszcze trochę przemarznięta.

       O godz. 6 rano rozlegał się sygnał- dzwon z rejką- by wychodzić na robotę.

Brygady zgromadzone na leżniówce są liczone. Było ich około dwustu. W każdej co najmniej po 25 zakluczonych.

Po sprawdzeniu obecności przychodzimy do wrot – drzwi zamknięte.

Strażnicy wychodzą z wartowni i otwierają wrota. Skrzypią one jak nieboskie stworzenie.

Przy otwartych wrotach stoi pięciu strażników i dwóch podliczających i zaraz że  sprawdzają pierwszą piątkę – obmacują ubranie, kieszenie, obuwie itp.

Od bramy odprowadzają pierwszą sprawdzoną piątkę i zatrzymują ją po 40 m.

Podchodzi następna piątka, w której też robią szman.

Dołączają ją do pierwszej, przy której już stoją konwojenci ze swoimi naczelnikami i psami. Konwojenci są uzbrojeni w automaty gotowe do strzału .

Odprowadzają naszą brygadę ( 30 osób) , która była pierwsza w tej kolumnie brygad, o 30-40 m od bramy- zatrzymują i każą przykucnąć.

Teraz zaczyna się sprawdzanie przez naczelnika konwoju danych personalnych każdego więźnia wyprowadzonego poza zonę.

 Z listy czyta on nazwisko skazanego – ten odpowiada-„ jest”, stacja- artykuł?-  63 ( białoruski kodeks, rosyjski- 56), srok?- termin na który został skazany- „dziesięć lat”.

Koniec sroka- 1954 – odpowiadam.

Daje komendę- Wstać!

Podrywamy się na nogi, mówi naczelnik konwoju: Uprzedzam, krok w prawo, krok w lewo – bez uprzedzenia strzelamy-strzelamy!

Naprzód !- Ruszyła brygada do pracy.

Idąc piątkami rozluźniają się.

Więc konwojenci, jak psy, krzyczą: „Podciągnij się !”.

Już się nie trzymamy pod ręce, a tylko staramy się iść w piątce.

c.d.n.

2 Replies to “Pamiętnik mojego teścia – Jana Konopielko ( 25). Życie łagiernika w Mołotowsku ( obecnie Siewierodwińsku ) , przy kole podbiegunowym na tundrze nad Morzem Białym.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *