I oto mamy wiosnę, nie tylko kalendarzową….

 

 Krokusy.JPG

 

 

 

Stale czekaliśmy na niespodziewany marcowy  atak zimy, ale przyszła wiosna. Mam nadzieję, że o śniegach i mrozach możemy zapomnieć. Nawet mój osobisty kierowca zdecydował zmienić opony zimowe na letnie. To już widomy znak, że należy odrzucić wątpliwości i najnormalniej się cieszyć wiosną. Wiosenką….prasłowiańską Vesną wywodzącą się prawdopodobnie od” was” czyli świecić lub „wes” tzn.  wesoły….

     Na razie oszałamia nagłe ciepło, wilgotny zapach ziemi i wonie iglastych drzew i krzewów gęsto rosnących w moich Michałowicach.

Już od kilkunastu dni cieszą oko krokusy, maleńkie żonkile uśmiechają się do słońca, błękitnieje barwinkowy kwiatek a  jakieś maleńkie chwaścikowe kwieciaki bieleją i kotki wierzby iwy nagle zakwitły.

    A dzisiaj rano usłyszałam poza wrzaskiem bażantów szum wielki nad tą wierzbą.

Jej korona była otulona mnóstwem miodnych brzękadełek. Z radością zauważyłam, że to pszczoły  wstały ze snu zimowego . Pstrykałam zdjęcia, ale albo uciekały z planu, albo zoom był za słaby więc tych milutkich owadów prawie nie widać. Ale musicie mi uwierzyć na słowo…..

 

krokusy00.JPG

 

Ĺźonkile.JPG

 

WierzbaPsaczoła.JPG

 

WierzbaPszczoła1.JPG

 

WierzbaPszczoła1.JPG

 

ĹźonkileduĹźo.JPG

 

Barwinek.JPG

 

krokusyżółte.JPG

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *