Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz.” Drugi szpital dziecięcy w Warszawie” ( 32 ).

Artykuł dr Marii Barbary Chmielewskiej Jakubowicz zatytułowany „ Drugi szpital dziecięcy w Warszawie „ został opublikowany w tomie CXXXIV nr 2/ 1998 „Pamiętnika Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego” . Jest to rocznik zarządu Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego który ukazuje się od 1837 roku.

Ponieważ to czasopismo  jest dostępne w necie jedynie odpłatnie, zamieszczam  w tym blogu cały tekst artykułu, dzieląc go na jakby zamknięte tematycznie odcinki. Na zakończenie, jeśli mi się uda, podam całość w jednym wpisie…

 Oto ciąg dalszy… Poprzednie odcinki można znaleźć w tym blogu w zakładce „ Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz”.

 

 

 

Cz. 32

 

<<….  W aptece szpitalnej pracowała od początku mgr Matylda Ufnalska, następnie przez długie lata kierownikiem była mgr Helena Hoffmanowa, a po jej przejściu na emeryturę mgr Joanna Dejewska i mgr Ewa Germak. W miesiącach stanu wojennego apteka przeżyła prawdziwy zalew leków zagranicznych z darów. Aby móc je stosować, obłożono się słownikami różnych języków do tłumaczenia prospektów. Leki te miały, niestety, stosunkowo krótkie terminy ważności, ale w owym czasie były dużą pomocą w leczeniu chorych.

     Z przygotowywaniem leków przez pracowników apteki i kierowaniem dla chorych do oddziałów wiąże się sprawa leczenia krwią i środkami krwiopochodnymi. Centrum krwi w szpitalu zorganizowała dr Eugenia Stankiewicz. Zajmowała się ona zamawianiem i sprowadzaniem krwi i plazmy ze Stacji Krwiodawstwa dla szpitala. Po dokładnej próbie krzyżowej i próbie biologicznej reakcji ujemnych prawie nie było. Latami prowadziła ona centrum bardzo sprawnie , a dokumentacja tych transfuzji była pedantycznie dokładna. Po jej odejściu z pracy centrum przejęły lekarki: Czachorowska, Więckowska, Jakubowicz. Z biegiem lat zmniejszono wskazania do przetaczań krwi. W koniecznych  sytuacjach załatwia to lekarz oddziałowy lub dyżurny….>>

 

 

Kiedy przybyłam do tego szpitala, tj. w roku 1975 krew przetaczano tylko w wyjątkowych przypadkach, kiedy nie udawało się wyrównać niedokrwistości podawaniem preparatów żelaza.

Opowiadano, że przyczyną  było pewne tragiczne wydarzenie z tym związane. W tamtych czasach nie było rozwiniętej serodiagnostyki, badań krwi od dawcy w kierunku obecności różnych wirusów, jak chociażby wirusa zapalenia wątroby czy innych substancji szkodliwych.

Wspominano dorodną kilkuletnią dziewczynkę, którą szczęśliwie udało się wyciągnąć z bardzo ciężkiego zapalenia opon mózgowo rdzeniowych i mózgu. I wobec głębokiej niedokrwistości, podano jej krew. Została wypisana do domu w doskonałej formie ale po pewnym czasie przywieziono ją ponownie do tego szpitala z objawami  zapalenia wątroby. Choroba miała przebieg gwałtowny i pomimo wysiłków wielu ludzi , dziecka nie udało się uratować.

Jednoznaczną  przyczyną zakażenia tym wirusem było  niewątpliwie przetoczenie zainfekowanej nim krwi….

Od tej pory w tym szpitalu  znacznie ograniczono wskazania do transfuzji…

Nawet gdy po latach o tym mi opowiadano , łza się nam wszystkim kręciła w oku. …

 

       

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *