Jeden taki dzień- moje 66 urodziny. ( 1 )

 

Jeden Taki Dzień ( 1 )

 

Jeden taki dzień się zdarzył w moim życiu.

Nadszedł trochę dla mnie niespodziewanie. Gdy sobie uświadomiłam, że przeżyłam na tym padole 66 lat, trochę się zdziwiłam tą wielką cyfrą. Ale przyjęłam ten urodzinowy dzień z godnością , pokorą a nawet zachwytem, ze los dał mi te wszystkie lata. Bo były to lata spełnione rodzinnie i zawodowo. I chyba nic piękniejszego ponad takie uczucie….usiłuję sobie wmówić tę prawdę.:)

Poprzedniego dnia nagle telefon od Syna, że jadą, że są już na wysokości Bełchatowa. Radość wstąpiła w nasze serca i rozpoczęło się oczekiwanie i oczywiście moja działalność kuchenna. Zupy na grzybkach suszonych znad Bugu nagotowałam gar wielki , wiedząc , że zjedzą jak zwykle ze smakiem. Przybyli ok. 22, bo droga była żmudna, korkowa i remontami utrudniona.

Ale wysiedli z samochodu i do razu radość do nas przyszła. Młoda i świeża. Majka niespełna 5 letnia i Mikołajek prawie  3 letni tak pięknie potrafią się cieszyć krajobrazem że serca nam, dziadkom,  rosły. Wszyscy czasie pobytu często powtarzali, że widzą góry i one są piękne…Jakże to miło odkrywać, że dzieci uczą się od rodziców dostrzegania urody świata…Wprawdzie ich Matka nie ma tutaj swoich korzeni, ale ukochała to miejsce, naszą Godziszką i dookolne Beskidy.

I czuję jak splata nas sieć podziemna tajemna i łączy nas wszystkich … a w tych dzieciach , naszych Wnukach jedna ósma krwi góralskiej płynie. Odziedziczyły te góralskie geny  po  prababci Stefie z domu Jakubiec, pełnej krwi góralce i babci Zosi półkrwi góralce 🙂 ….

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *