Na medycznej ścieżce. Pożegnanie Siennej.

Pożegnanie z Sienną

 

 

 

Na Sienną wróciłam tylko z podaniem o rozwiązanie umowy o pracę.

Pani Dyrektor podpisała bez słów komentarza, ale wcześniej miałam rozmowę z Panią dr Czachorowską, która mnie namawiała na pozostanie.

Było to balsamem na moją zbolałą duszę. Nawet proponowała , że będę mogła pozostać w Jej oddziale o którym zawsze marzyłam.

Jednak to przyszło już za późno, stało się to co się stało.

W tym czasie już nie miałam wątpliwości.

Czułam się odrzucona i właściwie wolna od mojej pierwszej miłości, Siennej.

 

Nadal jednak byłam z tym magicznym miejscem związana emocjonalnie.

Śledziłam z odległości i  z niepokojem to, co się tam potem działo, różne roszady personalne, reorganizacje, zawłaszczanie pięknej nazwy Szpitala.

Nie ma już mojego szpitala, jedynej takiej miłości.

Inny szpital, pewnie niczemu niewinny nosi nazwę Szpital im. Dzieci Warszawy…dlaczego?

 

Gdy jestem w centrum Warszawy, zawsze zaglądam w rejony Siennej i Śliskiej, z czułością i nieomal dziecięcym zauroczeniem oglądam opustoszały już teren i zabudowania  poszpitalne.

 

Mam aktualne zdjęcia tego budynku, budynku w którym tyle się działo i dobrego i złego…gdzie został kawał mojego życia….

Moje pierwsze i jedyne takie zakochanie….

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *