Na medycznej ścieżce. ” Interesy” z pacjentami.

Kiedyś pewna stała moja pacjentka przyniosła wełnianą zieloną czapkę. Powiedziała, że dzierga takie czapki i tę może mi sprzedać po bardzo okazjonalnej cenie.

Czapunia nawet mi się podobała, była ciemnozielona, ciepła, mięsista i miękka.

Ku uciesze tej pani dokonałam zakupu .

Gdy po jakimś czasie przechodziłam ulicą Marymoncką, kątem oka zerknęłam na wystawę jakiegoś sklepiku.

Mój wzrok się sam zawiesił na czapce, takiej jak moja.

Odruchowo weszłam do sklepu i poprosiłam o możliwość obejrzenia tej czapki dokładnie. Była identyczna jak moja, tak samo mięsista i miękka, ale jej cena była o co najmniej połowę niższa.

Dziwnie się poczułam, właściwie oszukana, ale cóż życie ma swoje prawa, pomyślałam.

To była dla mnie nauczka.

Zawsze potem jak ognia unikałam propozycji jakichkolwiek „ interesów” z pacjentami .

Na szczęście rzadko się zdarzały…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *