Moja Mama mając 18 lat znalazła się sennym kresowym miasteczku, Rakowie. Nieopodal przebiegała granica z Rosją. Pas przygraniczny zajmował tereny pięknych lasów a granica w jednym miejscu zaginała się tworząc uchyłek.
Któregoś dnia Mama, zbierając grzyby zapuściła się w ten teren. I nagle zobaczyła nieomal przed sobą bolszewika w baniastej stożkowatej czapie z czerwoną gwiazdą nad czołem, który spoglądał na Mamę z wysokości swojego konia.
Przerażona uciekła, i potem wiele razy w nocy miała złe sny z bolszewikiem w tle.
