Jeśli zechcesz, wybierzemy się razem na Sardynię . Jeśli nie , możemy tylko wspólnie obejrzeć zdjęcia . I pomarzyć . Warto mieć marzenia i snuć plany nawet nierealne . Zapraszam ….
To moja wymarzona wycieczka . A właściwie ucieczka od problemów codzienności do innego pięknego i niezwykłego świata . Jeśli się zdecydujesz , daj znać . Będę czekała w swoim domu na kołach , starym kamperze .
Potem pojedziemy do Genui . Z Polski to tylko 1245 km w linii prostej . W porcie załadujemy się na prom . Po 7 godzinach morskiego kołysania postawimy stopę na brzegu Sardynii . Jeśli wolisz , to zmienimy trasę i dobijemy na Korsykę , która jest bliżej Genui . Zwiedzimy tę niewielką francuską wyspę , zaglądając do miejscowości Ajaccio , w której urodził się Napoleon . Z Korsyki czeka nas tylko 30 minutowa podróż kolejnym promem do wybrzeży Sardynii .
Z pokładu promu obejrzymy zachwycający śnieżnobiały klif sąsiadujących wybrzeży obu wysp . Pewnie też pomyślisz , że oba brzegi wyglądają jak przecięty tort bezowy. Nie będziemy mieli wątpliwości , że to ślad po rozdzieleniu wysp . Kiedyś stanowiły one jeden ląd łącząc się z kontynentem na wysokości Toskanii .
To wtedy , ok. 1800 roku p.n.e. przywędrował tutaj tajemniczy lud , który przyniósł mało poznaną do tej pory kulturę , zwaną cywilizacją Nuraghe . Powędrujemy śladami tych niezwykłych ludzi .
Będziemy zwiedzali miejsca , gdzie pozostały ich obronno-mieszkalne twierdze , zwane nuragami . Tworzyły one doskonale zaplanowaną sieć . Były sytuowane na terenach wyższych, tak, by z jednej nuragi można było zobaczyć sąsiednie twierdze.
Pojedyncze nuragi znaleziono także na Sycylii i Korsyce . Ale na Sardynii jest ich aż 7000. Wiele tych budowli zachowało się do naszych czasów .
Wszystkie nuragi są do siebie podobne i mają charakterystyczny kształt , podobny do zwężającej się ku górze szerokiej tuby . Ich wysokość sięga 27 m. We wnętrzu możemy podziwiać ściany , przypominające sfałdowaną spódnicę .
Nuragi są zbudowane z ociosanych bloków skalnych , montowane bez użycia zaprawy. Do końca nie wiadomo, czy wszystkie nuragi spełniały rolę twierdz obronnych.
Czasami nazywano je ” wieżami ciszy”. Bo ponoć w nich rozwieszano ciała zmarłych, by zgniły. Gdy pozostał tylko szkielet , chowano go w wielkich grobach tzw .grobach gigantów, zlokalizowanych zwykle niedaleko twierdzy. Zachowało się wiele tych grobów . Główna skała , w której było wejście zasłaniane kamieniem , miała kształt medalionu , a wokół niej ustawiano w kształcie łuku mniejsze skały , co miało nadawać temu miejscu klimat żałoby.
Gdy na wyspę dotarli Grecy i zobaczyli nuragi , uznali , że zaprojektował je grecki architekt , Dedal , który po wybudowaniu labiryntu Minosa na Krecie , obawiał się zamachu na swoje życie. By uniknąć śmierci skonstruował sobie i synowi Ikarowi skrzydła, przy pomocy których przedostali się na Sycylię a następnie na Sardynię.
Uważa się , że kształt nuragi powielono przy projektowaniu wczesnych kościołów katolickich .
Około 1000 roku p.n.e przypłynęli na Sardynię Feniccy żeglarze i założyli kilka osad i portów. Tubylcza ludność podjęła z nimi walkę , wzywając na pomoc Kartaginę . W ten sposób Kartagina przejęła władzę nad wyspą . W 238 roku p.n.e. Kartaginę pokonali Rzymianie i wyspa została włączona do Republiki Rzymskiej . W 465 roku nowej ery pojawili się Wandalowie , potem Genueńczycy i władcy Pizy. Papież oddał Sardynię władcom Aragonii . Po kilku stuleciach wyspa przeszła w ręce Austriaków a od 1720 roku należy do Włoch.
Mimo , że należy do Włoch jest zupełnie niepodobna do innych miejsc tego kraju . Jej mieszkańcy od wieków pilnują swojej odrębności kulturowej i nieustannie podkreślają swoją niezależność.
Sardynia została odkryta przez turystów późno i nadal jest rzadko odwiedzana. Dzięki temu zachowała pierwotny urok własnego rytmu życia . Na pewno będziemy się tam dobrze czuli , bo mieszkańcy akceptują i tolerują turystów , ale nie są ciekawscy i zachowują wygodny dla nas dystans.
Zamieszkamy na tej wyspie . Znajdziemy miejsce dla naszego domu na kołach.
Jeśli jesteś wrażliwy na zapachy , na pewno poczujesz się szczęśliwy . Bo zatoniemy w istnej orgii woni charakterystycznej dla krain leżących nad Morzem Śródziemnym . To wspaniała kompozycja zapachów lawendy, rozmarynu , macierzanki , mirtu , anyżku , cyprysów i eukaliptusów.
Wrzesień specjalnie dla nas ubierze tę wyspę w złoto . Przebiorą się też najzwyklejsze osty , zmieniając srebrne polskie szaty na sardyńskie złoto .
Zaproszę Ciebie na długie spacery , najpiękniejsze wtedy , gdy słońce powoli wybiera się do snu . Zanurzymy się w świecie wiecznie zielonych krzewów ( makii ) , odkryjemy urocze ścieżki wijące się pomiędzy skałami . Zadziwimy się rzeźbiarskim mistrzostwem natury . Sardyńskie skały można oglądać godzinami, bo każdego dnia i o każdej porze wyglądają inaczej . Najczęściej przypominają ogromne rośliny lub nieruchome zwierzęta , z którymi igra światło .
Czasami ścieżka otworzy nam widok zniewalający urodą . Albo doprowadzi tam , gdzie morska fala nagle obliże nam stopy .
A gdy przyjdzie zmęczenie , przypomnimy sobie o plaży . Ona cierpliwie czeka , odświętnie przystrojona w złoto i rozpalona słońcem . Poszukamy zatoczki , gdzie znajdziemy cień wielkich tamaryszków , które zupełnie irracjonalnie wyrastają na słonym piasku .
Będziemy się wylegiwać mając przed sobą bezmiar morskiego turkusu . Aż zatęsknimy za zanurzeniem w wodzie . Wówczas powoli , oswajając rozgrzane ciało z chłodnym dotykiem fali , ulegniemy jej zniewalającym , delikatnym , czułym i słonym pieszczotom . A potem będzie już tylko senne i rytmiczne kołysanie ….
Nuraga
Grób gigantów
Tamaryszki na plaży
Tekst własny zamieszczony w portalu MM-Gorzów pod nickiem Klarka ( Łuka) 4.07.2011











Jadę:)