zdjęcie własne nieba nad Michałowicami …
Jest na Fb strona zatytułowana Kiedyś było jakoś fajniej . Ludzie pokazują zdjęcia starych, już dziś nieznanych przedmiotów, zabawy dzieci jakich współczesne nie doświadczają – wszystko w tonacji szaroburej jakim wtedy był nasz powojenny świat. Inni się wzruszają oglądając.
Rozmyślam nad swoim wtedy życiem, to była młodość z której człek nie zdawał sobie sprawy. Trudy życia pokonywał z wyskoku tak jak wrzucał piłkę do kosza grając wtedy dość namiętnie. Było kolorowo i zwyczajnie. Było, minęło. Teraz – oglądane z perspektywy lat wydaje się nieprawdziwe.
Bo jest tu i teraz.
Dzień wypełniony skurczonymi do emerytalnych wymiarów zajęciami, poranne wyprawy po zakupy z plecaczkiem, bo sklep daleko, jeszcze nieużytki czarują teraz uśpionymi trawami, samolotami podróżują ludzie w dalekie kraje- może po miłość, może po rozpacz a może nie wiem po co.
I jest pięknie bo życie trwa, krew pulsuje a myśli wyfruwają w przestrzeń wolne jak ptaki szybujące po niebie…


Zosienko, Twoje wspomnienia, rozwazania, tak bliskie nam, dorastajacych w tym samym okresie, sa i beda zawsze dla nas cenne- „ To były piekne dni…”
Pozdrawiam i gratuluje zdolności literackich.
Kochana Zosiu, zycze Ci, bys do swoich refleksjei dodala „szczypte” swoich sukcesow. Piszesz pieknie, ale przeszlosc byla jaka byla, a byla szczesliwa I wspaniala. Terazniejszosc jest najwieksza wartoscia. Nie ma co sie ogladac wstecz a tylko przyjemnie przezywac wspaniale chwile I dokonania. Twoja Rodzina kojarzy mi sie z nieskonczonoscia. Serdecznie gratuluje refleksyjnego talentu pisarskiego. Pamietam, ciesze sie z tego co bylo (bo nie mam innego wyjscia ha! ha!) Serdecznie pozdrawiam.
Piękne i mądre słowa. Zawsze wrzucisz perełkę do mojego koszyka.