I Jacek list napisał „…. wiosna, cieplejszy wieje wiatr, wiosna, znów nam ubyło lat, wiosna, wiosna
wkoło itd….
Te miniaturki, jak Ciocia je nazywa, to rzeczywiście takie Paciorki Jednego
Różańca. Wobec tego coś będę bazgrolił dalej….”

Jacek po prawej….
Jacek Łukaszewicz
Historia jednego zdjęcia
” W 1995 roku przyleciał do Sydney nasz Papież na beatyfikację Mary McKillop.
Wielkie wydarzenie.
Kręciłem dokument z pobytu Jana Pawła II dla TVP. Mieliśmy operatora z telewizji, Wojtka, więc nie martwiłem się o materiały medialne.
Wszyscy akredytowani reporterzy mogli przebywać tylko w miejscach dla dziennikarzy, ogrodzonych i otoczonych przez panów w garniturach ale bez poczucia humoru.
Więc cały świat oglądał wszystko z jednego punktu widzenia.
A ja z reguły lubię coś innego.
W parku – Domain – była odprawiana Msza przed beatyfikacją. Cały park otoczony był rusztowaniami dla snajperów.
Zmieniłem garnitur na moro, wziąłem kamerę, akredytację bezużyteczną i poszedłem do parku. Jakoś nikt nie zwracał na mnie uwagi. W związku z czym wspiąłem się na wieżę snajperską i miałem ciekawą perspektywę. Po czym po krótkiej rozmowie ze snajperem zszedłem na dół i dalej kręciłem.
Następnego dnia Beatyfikacja wspomnianej Mary McKillop.
Stoimy wszyscy jak baranki w obozie dla dziennikarzy.
Wychodzą.
Czapki Kardynałów i na końcu Nasz Papież.
Wojtek stał przy mnie. Powiedziałem, że za chwilę będzie skakał przez barierkę z kamerą. Nie bardzo rozumiał. Ale skoczył.
Na niego ochrona, wtedy spokojnie przeszedłem przez barierkę i mam zbliżenie Ojca Świętego dotykającego kamerę błogosławiąc Polaków.
I w tym momencie skoczyła na mnie ochrona i zostałem aresztowany.
I znów pomógł mi polski paszport, bo po jakimś tam przesłuchaniu i pouczeniu puścili mnie wolno. No itd.”






