



Anielskie welony mgielne nad Wartą…..wiatr nie dał się sfotografować…zresztą anieli też nie 🙂
Uniejów jak magnes.
Nadal jestem zakochana w Uniejowie.
Minęły już 3 lata od czasu, kiedy to namiętnie opisywałam w tym blogu ( wyodrębniając nawet osobny rozdział zatytułowany Uniejów), niedawno poznane miasteczko nad wielką Wartą, moją rzeką rodzinną.
Wszak Gorzów, gdzie przyszłam na świat nad tą samą Wartą leży.
Jak widać ta rzeka trwale wbudowała się we mnie, w moją pamięć, serce a może nawet w jakiś gen. Nie wiem, muszę zapytać wnuki, czy słowo Warta budzi w nich ciepło podobne do mojego.
Albo nie zapytam, tylko przyjmę jako pewnik.
Po prostu Wartę mamy w genach i już.
Od czasów odkrycia Uniejowa, przyciąga on nas jak magnes.
Wędrujemy tu co 3 miesiące, by wymoczyć kości we wspaniałej wodzie termalnej ale przede wszystkim odwiedzić miasteczko.
Tu jest nam bliżej niż do Gorzowa więc mam moje miasto jakby w pigułce.
Od kilku dni anieli w niebie się tłuką , wicher robią wielki, pierzem ze skrzydeł sypią po niebie, swoje welony mgliste rozrzucają poranne i nawet złośliwie zakryły księżyc, gdy był najbliżej ziemi, a ja bezsilnie i bezskutecznie wytrzeszczałam oczy.
Oj coś czuję, że się naraziłam jakiejś anielej frakcji, bo śmiałam skrytykować nowe oblicze śp. Lecha Kaczyńskiego na głazie ustawionym pod Pałacem Prezydenckim. Na Boga, powiedziałam widząc kolejną maszkarę , na Boga, powiedziałam, chyba w tym kraju, w naszej pięknej Polsce rzeźbiarzy dobrych gdzieś pozamykali. Czy ki licho.
I mam za swoje. Burzę w niebiesiech wywołałam, i stąd bitwy aniołów oraz pogoda pod psem.
Ale to nic, idę wzdłuż wałów przeciwpowodziowych, a właściwie brnę z trudem bo wiatr zbija z nóg, idę i wypatruję …czegóż ach czegóż….
Właściwie na tym powinnam zakończyć, bo i tak wiecie czego wypatruję. Ale jednak rozwinę.
Otóż wypatruję tego, że jest jak zwykle.
Że Warta szeroka i płynie rączo, kładka nad nią wisi i zaprasza a miasteczko sobie drzemie u boku rzeki , spokojne czuwaniem bardzo starego zamku , zadowolone z siebie, z ryneczku ukwieconego, czyściutkiego, ławeczek kolorowych i ludzi przemykających na wietrze…..




Na zdjęciach nie widać zamku, ale jak kto zechce, zapraszam do wpisów zatytułowanych Uniejów…..




