Pożegnalny spacer po Uniejowie.
Ale niedługo potem jest zamek jest ponownie plądrowany powodu roszczeń majątkowych, prywatnych wojenek- jakże dobrze nam znanych,
W połowie XV wieku zamek gruntownie przebudowano i wzmocniono jego fortyfikacje. Jednak i to nie zapobiegło kolejnemu zawłaszczeniu przez wielkopolskiego szlachciura Wawrzyńca Kośmidera Gruszczyńskiego, który toczył prywatną walkę z arcybiskupem Zbigniewem Oleśnickim o Koźmin. Wydarzyło się to w 1492 roku.
Już wtedy budowla ta poza tym, że była rezydencją arcybiskupa i pełniła funkcje obronne , zawierała ważne kościelne archiwum i bibliotekę.
To tutaj odbywały się zjazdy duchowieństwa, a w trakcie wojny trzynastoletniej przechowywano Uniejowie cenne kosztowności i relikwie.
Pewną ciekawostką jest zapis, że mieściło się też tutaj więzienie dla innowierców i nieposłusznych księży ale także innych skazanych. Jednym ze świeckich więźniów był znany gdański rzeźbiarz Hans Brandt. W 1485 roku, ten słynny człowiek dostał zlecenie wykonania nagrobka św. Wojciecha dla katedry gnieźnieńskiej. Gdy otrzymał zaliczkę od Zbigniewa Oleśnickiego na tę pracę, po prostu wywiał. Może miał straszliwe długi czy inne ważne powody, by zniknąć, ale fakt pozostał faktem. Schronił się ów nieszczęśnik lub szczęśnik w Prusach, ale go dopadli, mimo, że w tamtych czasach nie było policji, CBA CBŚ ani …Złapano go i osadzono właśnie w więzieniu Uniejowskiego zamku. W ten sposób został zmuszony do ukończenia dzieła, które nadal możemy oglądać zwiedzając katedrę gnieźnieńską.
