Pożegnalny spacer po Uniejowie (3)
Ale wracam do naszego skryby, pamiętnikarza, kronikarza, czy jak mu tam.
Z jakim zapałem ten czternastowieczny skryba skrobał on swoim gęsim piórem po pergaminie, że jeszcze dziś słyszę to skrzypienie i zgrzyty. Właśnie z mozołem rejestruje zniszczenia znajdującej się tutaj dwunastowiecznej drewnianej warowni .
Może opisuje też to, co się działo w 1331 roku, gdy zawitali w te strony słynni agresorzy, zwani Krzyżakami.
Może nie on to opisuje, może już inni, jego następcy- jak ci ludzie o stalowych spojrzeniach, i znanych nam z filmów czarnych krzyżach na płaszczach zakrywających zbroje z obłudnymi religijnymi hasłami na ustach, wolno zbliżali się do miasteczka. Ludzie już wiedzieli, słyszeli, nasłuchiwali z lękiem jak dudni pod obcymi ziemia, ich ziemia ojczysta. Pewnie uciekali gdzieś w knieje, by się ukryć , może ginęli pod końskimi kopytami. Niemieccy najeźdźcy zagarniali nasze ziemie, zdobywając je ogniem i mieczem. Przeszkadzała im ta polska uniejowska warownia, strzegąca przeprawy przez Wartę. Więc wrzucali tam zapalone głownie i chyba nawet nie oglądając się za siebie, by zobaczyć jak płonie, szli dalej.
Ale w 1333 roku na polskim tronie zasiada 22 letni wówczas Kazimierz Wielki. W 1343 roku zawiera z Krzyżakami rozejm, odzyskuje zajęte przez nich opisane tereny. Ten projektant Polski murowanej ma dużą wyobraźnię i zapęd, by marzenia o wielkiej Polsce wcielać w czyn.
Z jego polecenia człowiek nazywany wielkim budowniczym- arcybiskup Jarosław Bogoria wznosi murowane warownie broniące dostępu do państwa od północy i północnego wschodu. Poza zamkiem w Łowiczu, Opatówku pod Kaliszem, Łęczycy, Sieradzu, Kole , Uniejów wyznacza ten krąg twierdz granicznych.
Tak więc w założeniu zamek ten ma charakter wybitnie militarny.
