Jacku!
Od czasu tej mojej pierwszej wizyty w Waszym domu, nawiązaliśmy ciepłe relacje z Twoją Mamą, Rodzice przyjęli i ukochali Wnuka.
Pewnie odczuwałeś, jak byli z Ciebie dumni….Wszyscy byliśmy dumni z Ciebie, Twojej pasji zawodowej, sukcesów i wszystkiego – no prawie wszystkiego co robiłeś.
Gdy miałeś chyba z 6 lat, Twoi Dziadkowie- Stefania i Wacław Łukaszewiczowie zabierali Ciebie i Iwonkę- Twoją przyrodnią siostrę , starszą od Ciebie zaledwie o 3 lata, do Gorzowa, potem na wczasy. Iwonka w tym czasie mieszkała już ze swoją mamą, Grażyną w Świnoujściu i dom dziadków, nasz gorzowski dom, przy ul Nowotki ( obecnie Orląt Lwowskich) był dla niej spokojnym portem, gdzie zawsze czekała miłość.
Moja Mama, a Twoja Babcia wspominała, że pierwsze Wasze spotkania i wspólne spędzanie czasu nie było słodkie. Iwonka była wrogo do Ciebie nastawiona, aż wreszcie kiedyś pękła i wykrzyczała, że zabrałeś jej tatusia. Od tego momentu chyba przełamały się jakieś lody. Rozpoczęły się rozmowy bez specjalnego owijania w bawełnę tego co się stało. Iwonka była jeszcze niewielką dziewczynką, ale już doświadczoną przez los, więc przedwcześnie dojrzałą. Ty trzpiotowaty, ale wrażliwy, bystry , rozumny, rozpieszczany przez matkę, odbierałeś lekcje tolerancji, akceptacji tego co się wokół Ciebie działo. Jednym słowem, też dojrzewałeś przedwcześnie. Tym bardziej, że niedługo potem i Ciebie opuścił ojciec.
Pamiętam Was dobrze…Zachowały się zdjęcia, które wykonywał Wasz Dziadek Wacek.
To na razie tyle opowieści z tych czasów. Obejrzyjmy wspólnie te zdjęcia….pozdrawiam Ciebie i Twoich Synów bardzo ciepło…ciocia Zosia

Zdjęcia z rodzinnego albumu. Jacek z ojcem. Obok Iwonka wystrojona przez ciocię Zosię w kokardy i klipsy.

Te same zdjęcia i sąsiednie też Twoje, ojca Twojego i Iwonki z jednej strony albumu. To Twój dziadek, Wacław Łukaszewicz je wykonywał i starannie wklejał przed nieomal pół wiekiem. Zauważ smutne oczy Iwonki….

A tutaj już nieomal jesteście zaprzyjaźnieni z Iwonką. Pierwsze zdjęcie wykonane w Gorzowie, przed Domem Dziecka, bo tak nazywał się sklep z dziecięcymi akcesoriami obok pięknej historycznej niezapomnianej Łaźni.

Jacek i Iwonka, przyrodnie rodzeństwo przed szkołą w Gorzowie przy ul. Estkowskiego.

Moje ukochane Bratanki….na wyjeździe z dziadkami
