To zdjęcie moich Dziadków jest sztywne i grube, ma kolor sepii….
I rozpoczęło się wspólne życie moich przyszłych dziadków, Staśki z domu Rodziewicz i Tomasza Łukaszewicza.
Staśka zajmowała się domem, a Tomasz prowadził przetwórnię serów, zastępując swojego ojca w rozprowadzaniu wyrobów.
Rodziły się kolejne dzieci.
Staśka była drobną dziewczyną, niewysoką , szczupłą ale kształtną. Doskonale znosiła trudy ciąż , porody i wszystkie uroki macierzyństwa. Miała dużo pokarmu, więc dzieci rosły jak na drożdżach i były pulchne jak małe amorki.
Najstarszy syn, Witold, urodził się w 1898 roku. O nim i jego rodzinie już pisałam poprzednio. Potem urodziły się dwie córki- Antośka i Bronia.
Kolejnym dzieckiem był Wacław. Urodził się 14 czerwca 1908 roku. W odróżnieniu od swojego rodzeństwa, był dzieckiem dość mizernym. Wzrost osiągnął średniowysoki , przez całe życie był szczupły, ale ruchliwy i sprawny nieomal do końca życia .
Znałam go dość dobrze, bo był moim Tatą.

