Śladami mojego Taty. Decyzja Kazi…

Gdy do Witka dotarło, że żona i córki już nie wrócą, przeżył swój wielki dramat. Jak wielki, to tylko on sam wie.

Byliśmy przerażeni i bezgranicznie oburzeni takim postępkiem Kazi. Co nią kierowało? Czy nienawiść do Witka, czy ślepa miłość do żonatego kolegi? Obie rodziny się przyjaźniły, bywali u siebie na przyjęciach. W tej rodzinie było trzech synów. Teraz Kazia wybrała się córkami a on z dwoma synami na wycieczkę do Austrii. W Zielonej Górze został samotny Witold i żona przyjaciela z trzecim synem.

Gdy chłopcy dowiedzieli się w Austrii o decyzji ojca wyjazdu na stałe do Australii , jeden z synów postanowił wrócić do matki. I podobno przepłakał całą drogę powrotną, jechał sam ich fiatem, a miał zaledwie 17 lat. Jak można było zgotować dzieciom taki los. Trudno zrozumieć decyzję tych dorosłych przecież ludzi.

Po latach już dorosłe córki nawiązały kontakt z Witkiem.Okazało się, że matka nie dawała im listów od ojca, więc myślały, że o nich zapomniał. A on pisał, dużo i często i tkliwie i wysyłał do nich listy. Dopiero niedawno te listy dziewczyny odzyskały. Matka jednak je przechowywała i tłumaczyła decyzję ukrywania ich przed córkami dbałością o to, by nie zaburzać córkom spokoju w okresie gdy dorastały.

Obie ukończyły studia w Sydney. Małgosia jest lekarzem, a Joasia uznanym tam architektem. Mają swoje rodziny. Odwiedzają ojca, nawet chciały, by pozostał z nimi w Australii. Ale nie potrafił się wpisać w tamtejszy pejzaż. Pozostał w Zielonej Górze, otoczony dawnymi znajomymi – przeważnie kolegami żony, lekarzami, którzy go nie opuścili i pomagają w potrzebie. Poza tym w Zielonej Górze jest Włodek Piwowarczyk, z żoną Janią, siostrą Witka, o któej już pisałam. Mieszkają wspólnie z synem i jego rodziną w pięknym domku. Niedawno ich odwiedzaliśmy, jest u nich przyjemnie i czuje się , że tworzą  bardzo ładną rodzinę. We Włocławku mieszka Basia, która jak tylko może pomieszkuje w Zielonej Górze, opiekując się Witkiem. Basia jest wierną towarzyszka ostatnich dziesięcioleci Witka. Niestety nie mógł się z nią ożenić, gdyż Kazia nie wyraziła zgody na rozwód kościelny. A dla Basi tylko taki się liczył.

Jakże trudno zrozumieć ludzkie zachowania…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *