Ziemianka, w której zamieszkała ciocia już miała dach z wysuszonych badyli , a ściany wylepione nawozem .
Jednak ciocia wymarzyła sobie jeszcze jeden szczegół. Brakowało okienka w ścianie. Znalazła kolorowe szkiełko, może fragment rozbitej butelki i wydrapała dziurkę w cuchnącej jeszcze świeżym nawozie ścianie i włożyła tam szkiełko. Podobno zbiegła się cała wieś, by oglądać i podziwiać niezwykłą urodę tej ziemianki.
