Z pamiętnika Marii J. Nowakowskiej ( 7 ) . Rodzice Taty. Rzecz o przyszłym świętym.

Maria J. Nowakowska. Zdjęcie z FB . Tak sobie Ciebie wyobrażam Mariolko, gdyż nie pomnę z czasów studenckich, a teraz nie widziałam.  Właśnie sobie siedzisz i nagle jak mawiasz ” otwierają Ci się klapki po udarze i dziergasz”  swą nową opowieść ze swojego życia. 

 

I właśnie wpada tu , a właściwie na moją pocztę kolejny mail od Marioli , skopiowany w całości, bez ingerencji w tekst, wzmocnioną czcionką.

 Nie zapisałam sobie w adresach twoich danych a z przepisywaniem idzie mi nie najlepiej to spróbuję w inny sposób…

Antoni Hołoga w stroju Króla Kurkowego. Zdjęcie z rodzinnego albumu Marii J. Nowakowskiej ( wnuczki)

Opiszę drugich dziadków- o dziwo o dziadku Antonim Hołoga ( ojcu mojego Taty ) dowiedziałam się niedawno przez mojego bratanka
mieliśmy tylko 1 zdjęcie dziadka a teraz mamy sporo
dziadek miał fabrykę? zakład? Wódek

zmarł nagle młodo – została babcia – Zofia  z 3 dzieci. Postanowiła wrócić do swoich rodziców. Wszystko co się zmieściło –  spakowała do auta, a resztę zostawiła . Jakieś płyny wylane zostały w ogrodzie – zabrała tylko 1 butelkę, którą potem w Gnieźnie sprzedała i zdumiała się że mogła za to żyć przez miesiąc … 🙂
Była wykształconą osobą -skończyła studium nauczycielskie i zawsze mnie chciała nauczyć niemieckiego mówiąc że język wroga i przyjaciela należy znać –  ja pytałam który wróg a który przyjaciel

no a brat dziadka był lekarzem w Nowym Tomyślu – za ratowanie ludzi w czasie wojny  został beatyfikowany a w Nowym Tomyślu jest szkoła, ulica jego imienia i są zjazdy  rodzinne co parę lat na Kaziuki –  jego imieniny ….

 Od zawsze frapują mnie życiorysy ludzi, których kościół uważa za świętych – co w nich jest takiego, że mają nam pokazywać drogę do Pana …

Dlatego  słów parę o jednym z nich – o Kazimierzu. Hołodze, jakże bliższym , jakby trochę znajomym bo z rodziny naszej koleżanki ze studiów, Marioli, autorki tego pamiętnika i świadka doznań stanu głębokiej nieprzytomności z powodu udaru mózgu o których było w pierwszej części pamiętnika …

 Kazimierz Hołoga , urodzony w 1913 w Poznaniu, syn kupca Wincentego Hołogi i Marii Hołogi z Białkowskich. Był jednym z pięciorga rodzeństwa. Z przyczyn ekonomicznych rodzina przeniosła się z Poznania do Leszna, a potem Gniezna. W 1935 roku rozpoczął studia na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Poznańskiego. Podczas II wojny światowej służył w kolumnach sanitarnych. W czasie okupacji przebywał w Warszawie. W 1941 roku zatrzymany w ulicznej łapance, trafił na Pawiak. Został cudem uratowany krótko przed wywiezieniem do KL Auschwitz.  Po wojnie pracował w Krakowie i Poznaniu. W 1951 roku karnie przeniesiony przez komunistów do Nowego Tomyśla, gdzie objął stanowisko dyrektora szpitala.

Charakteryzował się społeczną postawą- świadcząc ponadobowiązkową pomoc, bezpłatnie leczył biednych i ofiarnie walczył o życie w przypadkach beznadziejnych, także niektórzy pacjenci nazywali do „ cudotwórcą”. Chorych traktował zawsze równo, nie czyniąc różnic i nie zwracając uwagi na pochodzenie, narodowość, przynależność i poglądy polityczne. W marcu 1955 roku przyjął do szpitala Jana Intka, funkcjonariusza milicji ( przedstawiciela władzy komunistycznej- przyp. Z.K. ) postrzelonego w brzuch (przestrzelone żołądek, wątroba i jelita). Działo się to w czasie, gdy miał właśnie wyjechać do Anglii na spotkanie z profesorem Juraszem w sprawie doktoratu, posiadał już nawet paszport. Ciężko ranny potrzebujący leczenia i pielęgnacji postawił doktora Hołogę przed życiowym dylematem: co wybrać – własną karierę czy też służbę potrzebującemu? Doktor pozostał przy łóżku chorego, chcąc go leczyć za wszelką cenę. Przez kilka dni właściwie nie odchodził od łóżka pacjenta. Osiągnął sukces. Beznadziejnie chory wrócił do sił i swej rodziny. Doktor już jednak nie mógł zrealizować swoich naukowych planów.

Nie zgadzał się na aborcję. Kobiety zdecydowane na aborcję swoich dzieci odwodził od tej decyzji wszelkimi środkami, proponując nawet pieniądze i pomoc
W czasach ateistycznej propagandy nie wstydził się swojej wiary: regularnie praktykował, uczestniczył w Eucharystii, modlił się także w pracy, szczególnie przed figurą Matki Bożej, przed poważniejszymi zabiegami odmawiał „Pod Twoją obronę”, nawiedzał szpitalną kaplicę. Gdy władze usiłowały zdjąć krzyże wiszące w szpitalu, sprzeciwił się stanowczo, grożąc nawet odejściem z pracy. Dziękującym mu za pomoc pacjentom odpowiadał, by dziękowali Bogu.

Postawa doktora budziła powszechny szacunek. Stał się on prędko w Nowym Tomyślu i okolicach autorytetem.

W czasie II wojny światowej ożenił się  z Marią z Rochalskich , ma syna Jana.
Zmarł w 1958 roku, wpatrując się w trzymany w rękach krzyż.

 opracowano  na podstawie Wikipedii  i http://www.nspjnt.archpoznan.pl i skopiowano niektóre zdania z /index.php/czytelnia/49-sluga-bozy-dr-kazimierz-hologa/38-zyciorys-slugi-bozego-kazimierza-antoniego-hologi

  ” W wielkopolskim miasteczku Nowy Tomyśl 15 września 1958 r. odbył się pogrzeb śp. dra Kazimierza Hołogi, dyrektora miejscowego Szpitala Powiatowego.
Donosząc o tym tygodnik „Przekrój”, w nr 718 z 11 I 1959, w notatce pt. „Dziękczynny kondukt” napisał: „Zmarł w Nowym Tomyślu niezwykle uczynny i ofiarny w niesieniu często bezinteresownej pomocy chirurg dr Hołoga. Uznanie dla jego społecznej postawy i wysokiej kwalifikacji zawodowej zgromadziło u trumny liczne delegacje i parotysięczny tłum. W kondukcie obok biskupa kroczyli przedstawiciele straży pożarnej, obok delegacji komitetu powiatowego PZPR delegacje młodzieży, za przedstawicielami komendy MO, siostry.” —

Kazimierz Hołoga odcisnął się w historii naszego miasta z dużą mocą.  W Nowym Tomyślu istnieje ulica Hołogi, Szpital został nazwany jego imieniem ,  można również można zapoznać się z dwoma znakomitymi opracowaniami na temat życia Kazimierza Hołogi oraz historii samej szkoły. Natomiast w holu szkoły znajduje się stała wystawa pamiątek po doktorze Hołodze. Szkoła otrzymała to imię 13 marca 2006 .

 20 lipca 2016 Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych wyraziła zgodę na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego Hołogi … ”

Tekst ujęty w  cudzysłów skopiowano ze strony :

http://oledry.pl/lekarz-kazimierz-hologa-1913-1958/

 

Kazimierz Hołoga

Kazimierz Lisicki i Kazimierz Hołoga

Po lewej stronie zdjęcia – Kazimierz Hołoga

Kazimierz Hołoga z żoną Marią i synem Janem, 1951 rok

Wszystkie zdjęcia Kazimierza Hołogi czerpane z ww. stron internetowych.

Może Mariola podrzuci nam kiedyś zdjęcia rodzinne z tym Zwyczajnym i Niezwykłym Człowiekiem, bratem swojego Dziadka . Choć te przedstawione tak dużo mówią …

 

 

 

4 Replies to “Z pamiętnika Marii J. Nowakowskiej ( 7 ) . Rodzice Taty. Rzecz o przyszłym świętym.”

  1. Mariolko! Z beatyfikacją ma „doświadczenie” rodzina mojej żony. Jej wujek to Franciszek Kęsy (ur. 13 listopada 1920 w Berlinie, zm. 24 sierpnia 1942 w Dreźnie) – polski męczennik II wojny światowej, jeden spośród Poznańskiej Piątki, błogosławiony Kościoła rzymskokatolickiego. Został zgilotynowany w Dreźnie. Rodzina o miejscu pochówku nie dowiedziała się od nazistów – to była jedna z form udręczania; dowiedziała się dopiero pół wieku później. To Neuer Katholischer Friedhof (Dresden). Jest tam piękny zbiorowy pomnik na tym zabytkowym cmentarzu.

Pozostaw odpowiedź Sylwia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *