Rozmyślania o dłoniach.

 ” Imploracja” , rzeźba z już nieistniejącej ekspozycji w Warszawie, w Pasażu Wiecha

Flamenco, obraz Jana Wysockiego  z podanej na nim nazwy strony …..

 

Dziś chciałam zrobić przerwę we wspomnieniach o naszym Niezwykłym Koledze śp. Piotrze Janaszku. Będzie jeszcze ciąg dalszy bardzo interesujących opowieści Córek i dawnych pacjentów Mielnicy ….

I wtedy nagle, w ten mglisty grudniowy już dzień – przypomniałam  mój stary, ulubiony tekst, zamieszczony 26.02.2010 roku pod używanym wtedy nickiem Łuka w nieistniejącym już portalu Moje Miasto Gorzów. Po przemianowaniu tegoż portalu na Nasze Miasto Gorzów, tekst ten uratowano i zamieszczono  04.12.2014 13:20. Dowiedziałam się o tym dzisiaj, rozpaczając po utracie moich fotografii  ( tekst miałam w „brudnopisie” ) – fotografii  do których byłam przywiązana a które zabrał ze sobą w niebyt stary laptop. Gdy zupełnie zrezygnowana   zajrzałam do netu szukając zdjęć grobu Krzysztofa Kieślowskiego przetarłam oczy – bo ujrzałam swój artykuł w „ pełnej krasie „ z moimi fotografiami –  Rozmyślania o dłoniach – Polska NaszeMiasto.pl

….. Zrobiło się  ciepło na sercu …Zapraszam, może Ktoś ma podobnie jak ja i odnajdzie siebie, może …..

 

Najpiękniejszy fragment nagrobka Krzysztofa Kieślowskiego , Warszawski Cmentarz Powązki, zdjęcie własne.

 

ROZMYŚLANIA O DŁONIACH .

 Od zawsze fascynowały mnie dłonie.

Zachwycam się niezwykłym tańcem dłoni dawnych andaluzyjskich Cyganów. Ulegam magii. I po chwili wiruję w rozszalałym  i różnobarwnym świecie flamenco.

Gdy słucham, jak śpiewa Edith Piaf, stale widzę jej dłonie. Nieruchome i świetliste. Śnieżnobiałe i jakby zawieszone w aksamitnej czerni ekranu. Milczą, ale tak wiele mówią…

Zatrzymuję się przy rzeźbach.
Oglądam zdjęcia.

Zdjęcie pierwsze – pomnik nad grobem Krzysztofa Kieślowskiego na warszawskich Powązkach.  Czuję kamienną chropowatość jego dłoni obejmujących ostatni kadr…
To miejsce jest zaklęte. Bo ilekroć tam przychodzę, zawsze widzę w tych dłoniach kolejny kadr swojego życia…

Albo kontrowersyjna rzeźba „Imploracja” w pasażu Wiecha. Dla mnie piękna. Przystaję w zadumie ….

Gdy spotykam ludzi, bardzo lubię oglądać ich dłonie.
Mają różne kształty, barwę, smukłość palców, budowę paznokci.
Podobno można z nich rozpoznać charakter człowieka, a nawet jego płeć.

Są  bardzo wyróżnione przez naturę, bo naznaczone dziwnymi niezmiennymi liniami.
Podobno można z nich przepowiadać przyszłość.

Są żywe i ruchliwe. I jakby obdarowane własnym niezależnym życiem.

Ale potrafią też mówić o stanie naszego ciała i duszy. O niepewności, smutku, zdenerwowaniu, radości.

Czasami oglądam swoje dłonie.
Urodziły się ze mną w Gorzowie. I długo były tylko gorzowskie.
Dziecinne, nieporadne, zaplamione atramentem, spierzchnięte od mrozu, nieświadome życia, łatwowierne, naiwne i ufne.

Spędziłam z nimi tyle lat.
Cierpliwie uczyły się ze mną życia.

Lubię swoje dłonie.
Lubię je za to, że nie kłamią.
Niezależnie od ilości wcieranego kremu mówią o czasie, który minął…
Dobrze zapamiętały i opowiadają o wszystkim…

Dotykały już chyba wszystkiego, co można było dotknąć na tym świecie…

Są na nich ślady zwykłych przedmiotów, mokrej wiosennej ziemi, świeżej zieleni, wiatru , śniegu, deszczu i morskiej wody…

Jest tam wieczorny chłód i  letnie ciepło wody z  jezior i rzek…

Zapisały dotyk ciał obojętnych, ukochanych, cierpiących i tych, którzy odeszli…

Gdy bardzo pragnę spotkania z kimś nieobecnym, otwieram swoje dłonie, czytam i włączam wyobraźnię.
I widzę tych ludzi, widzę te zdarzenia.
Tworzę obrazy.
Czuję zapach, smak, dotyk i słyszę czyjś głos.
I jest dobrze …
Prawie dobrze …

Edith Piaf , zdjęcie z netu

 

http://warszawa.naszemiasto.pl/artykul/rozmyslania-o-dloniach,2658218,artgal,t,id,tm.html

5 Replies to “Rozmyślania o dłoniach.”

  1. Cos wspaniałego, zaskakującego.
    Niby nic, tylko nasze ręce, nasze dłonie, wobec których nikt praktycznie się nie zatrzymuje w swoich rozważaniach, a dzieki Tobie zaczynam dostrzegac ich jakze wazna role – wyrazaja nasze uczucia, nasz charakter itd. Gestykulując rekoma nie potrzebna nam mowa. To one mówią za nas, one realizują nasze myśli i pragnienia. Jak dużo można o nich pisać, to temat „morze”.
    Dziekuje Ci za te piekne “Rozważania …”To właśnie jest wielki Twoj talent, spostrzegasz to czego inni nie widza. Dziekuje Zosiu. Dla mnie jestes”Wielka”

  2. Do tego przepięknego tekstu warto dodać, że po detalach wyrzeźbionych, czy namalowanych, rąk widać wielkość artysty. Ci kiepscy po prostu nie zabiorą się za malowanie rąk, bo im się to po prostu dobrze nie uda. Chodzę często do muzeów i wyraźnie to dostrzegam.

  3. Jak zawsze Zosiu [iszesz o rzeczach ( dłoniach) niby zwykłych , oczywistych a poruszasz głebię rozmyślań, wspomnień, przemyślęń….. Jesteś niesamowita. Dziękuję za wzruszenia i za to że jesteś

  4. Zosiu, ręce są ważne dla każdego. Każde są inne i co innego wykonują. Ręką robotnika i wiruoza pianisty, malarza, ciesli, opiekunki niepełnosprawnych i chirurga. Największy szacunek mam dla rąk opiekunki/opiekuna osoby umierajacej, które trzymają go w swoich dłoniach do ostatniej chwili

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *