Zaproszenie na wycieczkę do mojego Gorzowa…

W 2008 roku, po 40 latach nieobecności  zajrzałam do Gorzowa,  miasta w którym przyszłam na świat  i mieszkałam do matury. Właśnie była pełnia lata i Gorzów tonął w zieleni. Były więc zdjęcia i wspomnienia dawnych słodkich czasów młodości. Pomimo upływu lat miasto nadal wydało mi się bardzo piękne i naprawdę warte obejrzenia….zapraszam Wszystkich Bliskich i Dalekich do mojego Gorzowa…a ja będę marzyła….

 

 

 

0.jpg

Trasa do Gorzowa z Warszawy wiedzie wzdłuż doliny Warty….

 

 

1.JPG

 

Tajemnicze jezioro w okolicach Gorzowa….

 

 

2.JPG

 

Widok z zachodniego wzgórza na dawne koszary saperów. Mieszkałam przy obecnej ulicy Orląt Lwowskich u podnóża dużego wzniesienia gdzie usytuowano ten obiekt…Nadal prowadzą tam piękne schody ….och ,te wspomnienia dziecięcych zabaw na zboczach wówczas porośniętych kosodrzewiną…

 

 

2,1.JPG

Wzgórzowy widok przybliżony obiektywem….Kościółek na Zawarciu, nieopodal którego moje liceum….

 

 

3.JPG

 

I widok na sąsiednie wzgórze, XIV wieczną katedrę w której otrzymałam Chrzest, Komunię I i Bierzmowanie….gdy byłam dzieckiem wydawała mi się dziwnym jednookim wojem….

 

3,1.jpg

Gdy wracałam z Bajką, przyjaciółką z młodości z naszego zawarciańskiego Liceum, odsłoniło się centrum miasta, a niebo było łaskawe, bo założyło specjalny makijaż….

 

3,2.jpg

A to widok z mostu drogowego. Ileż razy go przemierzałam idąc do LO( do 1965 roku). Pomimo tego, że był tramwaj, zawsze chodziłam pieszo, bo tak lubiłam. Warta przepastnie cudna a w tle most kolejowy, unikatowy, bo zbudowany na łuku. Pamiętam ten czas, gdy go odbudowywano. Tato był wtedy Naczelnikiem Oddziału Drogowego PKP i odpowiadał za ten  remont. Ileż tam zostało zaklętych emocji lęków i radości…

 

3,3.jpg

 

Tego nie było za moich czasów. Bulwar i pomnik ….

 

 

3,4.JPG

A nad Wartą, na bulwarze, bawili się młodzi. Nawet przybyli górale. Prawda że Warta jest cudna? a w tle stary zabytkowy spichlerz…

 

 

3,5.JPG

 

 

3,6.JPG

 

Wdrapałam się na wieżę Katedry. I te dwa okna należały kiedyś do mieszkania dzwonnika. Ależ on miał widok ….

 

 

3.7.JPG

I spojrzenie w dół z katedralnej wieży . Jaka ładna ulica, okolona falbankami kwietników…

 

3,8.jpg

 

Wzgórza, wzgórza zielone…

 

 

3,91.jpg

 

 

3,9.jpg

I zapada noc nad Gorzowem, a ja samotnie stoję w oknie Hotelu Mieszko i oddycham gorzowskim powietrzem. Niedługo wyjadę, wyprawa była tylko dwudniowa ale zabiorę sobie zdjęcia, wspomnienia zawinę w kłębek i będę marzyła w takie zimowe nieprzyjazne dni. Gorzów to mój azyl, miejsce dzieciństwa i nikt mi tego nie odbierze…..

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *