Czekając na termin ślubu, Bolek oddawał się swoim codziennym zajęciom. Jak zwykle grał na organach w czasie porannej i wieczornej mszy. Często zostawał w opustoszałym kościele, i wtedy ulegając emocjom improwizował i czuł, że jest to muzyka jego serca.
Wieczorami w domu studiował różne księgi a czasami pisał. Tak, Bolek lubił pisać. Pisał o tym co mu grało w danej chwili w duszy. Były to młodzieńcze wiersze, obserwacje dnia codziennego, notatki z niezwykłych wydarzeń a także opisy nagle odkrywanej zmiennej urody przyrody.
Czasami brał piórko i rysował jakieś sylwetki, domy, a któregoś dnia zaprojektował barwny ogród jego wyobraźni.
Chłopak lubił rozmyślać o przeznaczeniu i trochę wierzył , że imię, które człowiek otrzymał od rodziców, jest w jakiś przedziwny sposób związane z jego charakterem i zachowaniem. Któregoś dnia zajrzał do niewielkiej starej książki, która nazywała się Księga Imion . Początkowo sceptyczne nastawienie, w miarę czytania, ustępowało zdziwieniu. Zastanawiał się skąd ludziska czerpali wiedzę na temat imion. I powoli dochodził do wniosku, że to nie była zwykła fantazja, a prawdopodobnie wynik długoletnich obserwacji.
Bo wszystko się zgadzało. Wg tej Księgi,” kobieta obdarzona imieniem Michalina jest uwodzicielska, ale pełna majestatu i wdzięku oraz arystokratycznych manier. Czasami bywa nieśmiała i tajemnicza”. Przecież tak właśnie postrzegał swoją dziewczynę.
Dalej czytał „..jej imię ma przyznany totem, którym jest winorośl, co sprawia, że kobieta o imieniu Michalina dopiero w pełni rozkwita gdy jest w towarzystwie osoby, na której może się oprzeć”. Tak było, gdy przebywali w większym towarzystwie . Od razu zauważył jak pięknie rozkwitała jej uroda, intelekt i dowcip, gdy znalazł się w pobliżu.
Nawet to było prawdą , że „ Michalina nie lubi tłumów , zabaw ludowych i jarmarków”.
Tak jak o niej napisano, nigdy pierwsza nie wyrażała swojej woli, ale gdy nadchodziła pora podejmowania ważnych decyzji, zawsze miała swoje zdanie, które potrafiła logicznie uzasadnić.
Jak każda Michalina, jego wybranka w sytuacjach stresowych była nadzwyczaj spokojna, nigdy nie okazywała zdenerwowania. Wielokrotnie miał okazję by ją podziwiać za niezwykłe opanowanie emocji.
Na końcu przeczytał, że szczęśliwe małżeństwo i interesujący zawód będą dla niej motorem działania.
Bolek zamknął księgę imion, z rozczuleniem myślał o swojej Michalinie. Właśnie na taką dziewczynę czekał długo , o takiej marzył. Nie miał wątpliwości, że będą szczęśliwym małżeństwem.
Jedno go tylko intrygowało i trochę niepokoiło w tej przepowiedni.
Michalina , by być w pełni szczęśliwą kobietą nie powinna poprzestać na zajmowaniu się domem, musi mieć interesujący ją zawód.
A o tym niewiele wiedział…
zdjęcia własne


