Ponury czas od 4 dni. Kiedy to umarł Człowiek o Pięknym Sercu , zabity nożem psychopaty o zadziwiająco poukładanym działaniu – celnym w wyborze miejsca czasu i Osoby… rezygnacja najwspanialszej Postaci istniejącej od 27 lat na gnuśnym polskim firmamencie ….więc zapisanie do Facebookowej Grupy #MuremZaOwsiakiem i wysłanie Mu zdjęcia z kosmykami trawy wystającymi ze zlodowaciałej kępki śniegu.. symbolu zielonej Nadziei … a poza tym wszechogarniająca smuta zanurzona w szarej bezśnieżnej tu zimie….
Uciekam więc w swój blogowy zakątek, gdzie ciepło i zwyczajnie. Właśnie znalazłam swoją dawną opowieść o Marcie Argeritch ( kopiuję ) oraz tekst Leszka Milanowskiego o Muzyce i o Niej – tej Niezwykłej pianistce …… zapraszam do naszych opowieści :
Któregoś dnia , kiedy to w Grupie messengerowej wspominałyśmy z Mariolką wyprawy do Filharmonii i Opery w Poznaniu, przypomniałam, że w tamtym czasie – rozpoczynającym się w 1965 roku – gdy razem studiowaliśmy ukochaną medycynę – byłam na koncercie Marthy Argerich. Świeżo po zdobyciu I Nagrody na Konkursie Chopinowskim, kruczowłosa o wielkim temperamencie zawładnęła sceną, widownią , całą Uniwersytecką Aulą i na zawsze zapisała się w naszej pamięci …
Już kiedyś wspomniałam o tym przeżyciu we wpisie : http://zofiakonopielko.pl/?p=4353 ) , a teraz po chwili zastanowienia – by nie był tu tylko suchy link – podaję ten fragment :
Opublikowane w Lipiec 21, 2012 przez Zofia Konopielko
Na medycznej ścieżce. Wielka pianistka i przepiękna kobieta – Marta Argerich
Z koncertów filharmonicznych w czasach poznańskich ( 1965-1967) najlepiej zapamiętałam niezwykłą, dynamiczną przepiękną pianistkę – Martę Argerich.
Od czasu, gdy widziałam ją na scenie i słuchałam jak gra, minęło już tyle lat. Od tej pory sama zmieniłam się tak bardzo, że trudno było mi uwierzyć, że ta pianistka jest nadal w tak świetnej formie. A ona jest aktywna, stale występuje, niedawno koncertowała w Warszawie.
Niestety, nie byłam na jej koncercie, ale bratowa mojego męża – Grażyna zdała mi relację z tego wydarzenia. Obejrzałam też fragmenty w telewizji. Marta Argerich zachowała młodzieńczy temperament i znakomitą technikę gry. Zachwycała wszystkich urodą , piękną sylwetką . Była młodzieńcza , szczupła, gibka, elastyczna jak kiedyś. Jedynie kruczoczarne włosy zamieniła na burzę siwych . Po prostu jest zjawiskiem …
Zachowałam ją w pamięci jak piękny element mojego snu. Mojego młodzieńczego, snu o pierwszych nasyconych wrażeniami, latach studenckich …..
Do wspomnianej na wstępie naszej Grupowej messengerowej rozmowy z Mariolką o Filharmonii – po chwili włączył się Leszek z tej swojej Anglii – swoją drogą zadziwiające jest jak wyczuwa, gdy omawiamy temat który Go frapuje – chyba telepatia ? . Napisał On tak :
( Bywszy tzw. „kulturalnym ” starostą na naszych studiach – naprawdę, nie miałem korzyści z rozprowadzania biletów do Opery.
Byłem członkiem „Jeunesse Musicales du Pologne” pod kierunkiem Sławka Pietrasa – tego słynnego dyrektora Teatrów Operowych w Poznaniu, Łodzi i Warszawie) .
Byłem już po Szkole Muzycznej (z repetą w drugiej klasie podstawówki – stąd moje dzieci wypominają i do dziś wstydzą, że mają tatusia – repetenta). J
W Liceum – już dobrowolnie – grałem nawet Etiudę Rewolucyjną pod kierunkiem wcześniejszego uczestnika Konkursu Szopenowskiego – Profesora Gulda. Piękna, spokojna, życzliwa postać – polski Żyd z pochodzenia. Oczywiście Jego narodowość nie ma znaczenia, ale chcę podkreślić, że temu człowiekowi zawdzięczam późniejszą możliwość wysłuchania Marthy Argerich w 1965 roku.
W tym właśnie roku robiłem w Kutnie maturę.
Przygotowując się do egzaminu dojrzałości, by jakoś odreagować zakuwanie i stresy – w maju 1965 pojechałem do Warszawy do Filharmonii by posłuchać eliminacji Konkursu Szopenowskiego .
Trafiłem akurat na Marthę Argerich. Piękne Mazurki z których te prostsze sam grałem.
( To dzięki temu, że Tata wywiózł mnie do pasania krów w 9-tym roku życia, gdy zbuntowany nie chciałem chodzić na muzykę).
– o tym Leszek już szczegółowiej opowiedział – ten tekst znajduje się w poprzednim blogowym pamiętnikowym Jego wpisie – przyp. Z. K. )
Martha Argerich WIELKĄ PIANISTKĄ JEST….
…. Co do Marthy Argerich. Kilka dni temu na FB ukazał się Koncert Scarlattiego w wykonaniu Marthy ARGERICH. Większość komentarzy – tylko po angielsku była pełnych zachwytu. Każdy gdzieś Ją słyszał. Jeden z komentatorów mówił – że to niemożliwe, by ten koncert zagrać w takim tempie – że to jest zrobiona ścieżka dźwiękowa. Nie wdałem się w dyskusje, ale zamieściłem swoją uwagę…. ( .treści tej uwagi Leszek nam nie podał, pozostaje tylko się domyślać …)
By oszczędzić wczytywania się w biografię tej największej na świecie pianistki – jak jest nazywana przez znawców muzyki, skopiowałam kilka informacji podawanych w Wikipedii.
Martha Argerich (ur. 5 czerwca 1941 w Buenos Aires) – argentyńska pianistka.
Dzieciństwo spędziła w Buenos Aires.
W wieku trzech lat rozpoczęła naukę gry na fortepianie.
Mając 8 lat dała swój pierwszy koncert – wykonała I Koncert fortepianowy C- dur op.15 Ludwiga van Beethovena . Rok później – XX Koncert fortepianowy d- moll KV 466 Wolfganga Amadeusa Mozarta oraz Suity francuskie BWV 812-817 Johanna Sebastiana Bacha.
W roku 1955 przeniosła się do Europy. Szkoliła się u Friedricha Guldy w Wiedniu oraz u Madeleine Lipatti i Nikity Magaloffa w Genewie.
Międzynarodową karierę rozpoczęła w 1957 roku, gdy zdobyła pierwsze nagrody na Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Ferruccio Busoniego w Bolzano i Międzynarodowym Konkursie Muzycznym w Genewie.
Po tych sukcesach na 4 lata przerwała karierę i podjęła naukę u Stefana Askenasego.
W roku 1965 wygrała VII Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina w Warszawie oraz zdobyła nagrodę Polskiego Radia za najlepsze wykonanie mazurków.
Rok później debiutowała w Stanach Zjednoczonych w nowojorskim Lincoln Center oraz nagrała swoją pierwszą płytę, na której znalazły się utwory Chopina, Brahmsa, Ravela, Prokofjewa i Liszta.
W 1978 roku dała swój ostatni recital solo. Od tego czasu wykonuje przede wszystkim muzykę kameralną i koncerty.
W 1980 roku wywołała skandal, gdy opuściła jury X Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina po tym, jak wyeliminowano Ivo Pogorelicia z półfinałów konkursu.
Uznanie zdobyła głównie dzięki nagraniom muzyki Chopina, Prokofjewa, Ravela, Rachmaninowa i Liszta. Nagrywa dla wielu wytwórni płytowych, przede wszystkim dla Deutsche Grammophon. W nagraniach towarzyszyli jej m.in.: Claudio Abbado, Charles Dutoit, Nelson Freire, Gidon Kremer, Mstisław Rostropowicz, Mischa Maisky.
23 października 2015 otrzymała doktorat honoris causa Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach.
Na marginesie tylko warto dodać, że całym jej życiem nie jest tylko muzyka. Artystka żyje pełnią – trzykrotnie zamężna , matka córki Stephani……
Resztę (np. ciekawie o dzieciństwie ) można poczytać pod m.in. tym linkiem, a niezwykłe zdjęcia ( niektóre z nich zamieściłam powyżej ) znajdują się na Jej stronie w FB .
https://www.facebook.com/groups/107946371992/







Oglądam dokładnie zdjęcia Marthy Argerich – i coraz bardziej żałuję, że w tamtym czasie, kiedy to rozpoczynaliśmy w 1965 roku studia lekarskie, nie urywałem się razem z koleżankami i kolegami na koncerty, tylko studiowałem medycynę, głównie anatomię prawidłową.
Piekne wspomnienia.